NFZ go pogrążył za błędy na receptach
Chciał pomóc ludziom, a Narodowy Fundusz Zdrowia go zniszczył. Apteka Kazimierza Poleckiego zbankrutowała, bo zakwestionowano ponad 300 recept, na które sprzedał lekarstwa. Aptekarz tłumaczy, że nie chciał odsyłać chorych z drobnymi błędami na receptach do lekarza. Niewzruszony NFZ żąda od niego jeszcze prawie 120 tysięcy złotych.
- Wypisują recepty, bo lubią handlowca
- Mazowiecki NFZ zmieni zasady rejestracji?
- NFZ nie ma za co leczyć Polaków
- Ministerstwo naciągnie inwalidów na wózki
- NFZ zapłaci za nieuczciwe kontrakty
- Szpitale walczą w sądach o pieniądze z NFZ
- W aptece kupisz leki bez recepty
- Protest aptekarzy w całym kraju
- Pierwsze szpitale leczą bez bólu
- Polacy masowo trują się tabletkami
- CBA zatrzymało pracowników firm medycznych
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Białostocki aptekarz przeniósł teraz walkę do sądu. Nie tylko nie ma zamiaru płacić 118 tysięcy złotych, które żąda NFZ. Domaga się też zwrotu 26 tysięcy, które już potrącono z refundacji leków. Tyle wystarczyło, by jego apteka zbankrutowała.
Jak do tego doszło? NFZ skontrolował jego aptekę i zakwestionował ponad 300 recept. Znalazł na nich drobne błędy. Na przykład na jednej z recept nie było określonego sposobu dawkowania leku, a jedynie liczba opakowań. Tymczasem bez podania dziennej dawki nie można określić, czy lek nie będzie brany dłużej niż przepisowe trzy miesiące. Tylko tyle leku może być na jednej recepcie.
Co miał więc zrobić Polecki? Powinien był odesłać chorego do lekarza, by ten poprawił błędy. Ale farmaceuta podkreśla, że zakwestionowane recepty przynosili głównie starsi, ciężko schorowani ludzie. I nie miał sumienia ich ganiać do lekarza i z powrotem.
"Czy kontroler powinien trzymać się tylko własnej interpretacji przepisu, czy rozważyć kontekst lekarski i społeczny?" - zastanawia się w "Gazecie Współczesnej" prof. Krzysztof Zwierz z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Narodowy Fundusz Zdrowia ma na tak postawione pytanie prostą odpowiedź: liczy się przepis i recepta musi być idealnie wypisana.
Tymczasem wyrok sądu w Białymstoku może być nie tylko przełomowy dla farmaceutów, ale może też pomóc pacjentom. Jest szansa, że nie będą już tracić czasu i nerwów przez błędy na receptach.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!