Radioaktywny wyciek na Okęciu
Prawdziwe chwile grozy przeżyli pracownicy warszawskiego lotniska Okęcie. W nocy z czwartku na piątek samochód dostawczy najechał tam na paczkę z materiałem rozszczepialnym. Wszyscy zerwali się na równe nogi, bo okazało się, że pojawił się radioaktywny wyciek.
- Samolot lądował, bo pasażerka urodziła
- Kolejne samoloty nie wylądują na Okęciu
- Prokuratura sprawdzi lądowania na Okęciu
- Podejrzany Meksykanin wyłapany na Okęciu
- Ostatnie lądowanie Centralwings
- Okęcie w lipcu przestanie działać?
- Wielka promocja na Okęciu
- Okęcie sparaliżowane. Samoloty nie lądują
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podczas transportu bagaży na pokład samolotu, jedna z paczek spadła z wózka na płytę lotniska. Tu przypadkiem najechał na nią samochód dostawczy obsługi technicznej Okęcia. Doszło do wycieku. Na szczęście w porę zorientowano się, że paczka zawiera radioaktywny ładunek i nie zbliżał się do niej nikt z pracowników technicznych lotniska.
"Wezwana na miejsce specjalistyczna jednostka przebadała ładunek. Stwierdzono że jest to materiał rozszczepialny, ale wydzielający najmniej szkodliwe promieniowanie beta. Jest ono groźne dla człowieka, tylko z odległości kilkudziesięciu centymetrów" - tłumaczy mł. brygadier Waldemar Wojda z Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa.
Neutralizacją wycieku zajęli się przeszkoleni do tego strażacy z jednostki działającej przy lotnisku. Cała operacja nie wymagała ewakuacji terminali, ani nie opóźniła lotów.
Radioaktywna przesyłka była legalna. Materiał rozszczepialny wysyłał Instytut Energii Jądrowej w Świerku i miał on trafić do Centrum Onkologii w Gliwicach. Substancji radioaktywnych używa się do naświetlania komórek rakowych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!