Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Wiezień Auschwitz: To ja otwierałem komorę

2009-06-05 | Ostatnia aktualizacja: 01:13 | Komentarze: 0 | skomentuj

Towarzyszył więźniom od ich pierwszego momentu w Auschwitz, aż do śmierci w komorze gazowej. To on otwierał pokrywę, przez którą wrzucano cyklon B. Teraz spisał swoje wspomnienia. Shlomo Venezia sam był więźniem, którego Niemcy zmuszali do pracy w obozie. Właśnie ukazała się jego książka, którą daje odpowiedź na zarzuty o współudział w ludobójstwie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Sonderkommando. W piekle komór gazowych" to relacja z pobytu w obozie w Oświęcimiu Shlomo Venezii. Jej autor jest greckim Żydem, który po przewieznieniu do obozu trafił do Sonderkommanda, czyli komanda specjalnego.

Ich członkowie traktowani byli przez hitlerowców jako darmowa siła robocza. Towarzyszyli więźniom od początku do końca ich pobytu w obozie. Venezii odpowiedzialny był m.in. za pilnowanie rozbierania się, przeszukiwania, usuwania protez, umieszczania w komorach, a końcu za trzymanie pokrywy, pod którą Niemcy wrzucali cyklon B.

Esesmani w cały procesie pełnili funkcję nadzorców, którzy robili wszystko, aby ukryć ślady zagłady. Nie udało się. Po wojnie członkowie Sonderkommanda byli jednymi z pierwszych świadków w procesach nazistów, choć przez wielu oskarżani byli za współudział w zbrodni. Shlomo Venezia w książce odpowiada na te zarzuty.

ui
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «