Oto nowa zabójcza broń polskiej policji
Wygląda jak niewinna latarka. Jednak po naciśnięciu spustu skutecznie obezwładnia napastnika, wbijając w jego ciało elektryczne igły. Tasery będą teraz zabierać na patrole polscy policjanci. Od takiej broni dwa lata temu na lotnisku w Vancouver zginął Robert Dziekański. Od jego śmierci świat zaczął rozmawiać o tym, jak groźne mogą być tasery.
- Dlaczego polscy bandyci czują się bezkarni
- 17-latek przyszedł do szkoły z bronią
- Obrońca kanadyjskiej policji rezygnuje
- Wielki spór policjantów z Komendą Główną
- Szaleńczy pościg policji za traktorem
- Uczcili awans wielką bitwą z policją
- Kanadyjczycy planowali porazić Polaka?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pseudokibice, pijani z siekierami, wandale, awanturnicy - to na nich policja szykuje nową broń. Taser to paralizator elektryczny nowej generacji, stosowany tam gdzie nie jest konieczne użycie broni palnej, a tradycyjna pałka może nie wystarczyć. Urządzenie strzela w stronę napastnika dwoma igłami połączonymi przewodem z paralizatorem. Impuls elektryczny obezwładnia człowieka, dzięki czemu policjanci mogą zakuć go w kajdanki.
Mundurowi podkreślają, że taser jest bezpieczny dla trafionego, nawet jeśli ten ma rozrusznik serca. Ale wszyscy w Polsce mają w pamięci tragiczne wydarzenia sprzed dwóch lat z lotniska w Vancouver. Kanadyjscy policjanci zaatakowali wtedy taserami Roberta Dziekańskiego. Choć za śmierć Polaka, nie ukarał ich kanadyjski sąd, to mogą odpowiedzieć jeszcze za nią w Polsce. Chce tego matka Dziekańskiego.
Pod koniec ubiegłego roku za zabójczą broń tasery uznała Amnesty International. Według organizacji od 2001 do sierpnia 2008 roku tylko w USA w wyniku ich użycia zmarły 334 osoby. Ale AI nie chce ich zakazania, a jedynie ograniczenia użycia do sytuacji wyłącznie wyjątkowych. "Nie mogą być używane do łamania elementarnych praw człowieka, czy rozpędzania manifestacji. Będziemy nagłaśniać wszelkie przypadki nadużycia" - mówi "Dziennikowi Wschodniemu" Michał Wolny z lubelskiej grupy AI.
Zobacz, jak to działa na filmie reklamowym producenta:
p






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!