Kraków sprzedał swoją legendę
Karykatura Smoka Wawelskiego pojawi się na puszkach popularnego napoju. Władze Krakowa nie tylko nie bronią swojego symbolu przed komercyjnym wykorzystaniem, ale nawet je popierają.
- Żaba to symbol nietolerancji religijnej
- Kraków wyrzuca dorożki z rynku
- Nie lubi coli, bo kojarzy mu się z okupacją
- "Hejnał grany w ciszy napędzi turystów"
- Zobacz bizony, które zwabią turystów
- Mandat za hałasowanie podczas hejnału
- Nagonka prezydenta na krakowski Kościół?
- Feministki: Reklama Krakowa obraża kobiety
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W krakowskim ratuszu wręczono we wtorek nagrodę w konkursie "Przelej Kraków na puszkę". Spośród 200 kandydatów zwyciężył Sebastian Ścigalski, który narysował żółto-pomarańczowe oko smoka łypiące z jakby rozerwanej puszki.
Teraz taki rysunek przyozdobi limitowaną serię puszek coca-coli. Miasto za firmowanie konkursu swoim autorytetem nie bierze ani złotówki. "Dla nas to świetna promocja. Kraków jest jedynym miastem, które w ten sposób promuje się na puszce coca-coli" - podkreślił Filip Szatanik.
Czy to powód do dumy? "Puszka coca-coli jest ikoną popkultury i osoby pijące napój będą w ten sposób obcować z miastem" - dodaje Szatanik. Jednocześnie nie wyjaśnia, dlaczego do współpracy wybrano akurat tę firmę.
W innych miastach sytuacja wygląda inaczej. Przed dwoma laty restauracja "Hard Rock Cafe" musiała zapłacić za wykorzystanie w swoim logo sylwetki warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki. Z kolei producent taniego wina z Pałacem na etykiecie został pozwany do sądu i zmuszony do zaprzestania wykorzystywania wizerunku. W Polsce za współpracę z Coca-Colą krytykowana była już Polska Akcja Humanitarna.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!