Zabił się w skradzionym "maluchu"
Gdy policjanci przyjechali na miejsce wypadku w okolicach Giżycka, kierowca już nie żył. Okazało się, że auto, w którym zginął, zostało skradzione.
- Tragiczny początek weekendu na drogach
- Masakra na polskich drogach
- Polka walczy o życie po wypadku w Niemczech
- Dolny Śląsk: cztery osoby zginęły w wypadku
- Kiedy Polacy przestaną ginąć na drogach?
- Policja straszy obrysami zwłok na jezdni
- Złapał stopa i pojechał po śmierć
- Ten kierowca zapłaci za karę milion złotych
- Makabryczny wypadek przepełnionego auta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
23-letni mężczyzna zginął w wypadku na trasie Giżycko-Mrągowo na Mazurach. Jechał on fiatem 126 p, najprawdopodobniej zbyt szybko i stracił panowanie nad samochodem. Gdy policjanci przyjechali na miejsce i zaczęli ustalać dane kierowcy i informacje o aucie, okazało się, że "maluch" został skradziony tej samej nocy w Giżycku.
"Będziemy wyjaśniać zarówno okoliczności kradzieży auta, jak i wypadku" - mówi Anna Fic, rzecznik prasowa warmińsko-mazurskiej policji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!