Dziennik Gazeta Prawana logo

W reklamie oburza golizna, a nie przemoc

17 czerwca 2009, 20:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W reklamie oburza golizna, a nie przemoc
Inne
Roznegliżowane kobiety, banki obiecujące góry złota i kpiny z religii - takie reklamy najbardziej oburzają Polaków. Rozżaleni obywatele masowo ślą skargi w tej sprawie do Rady Reklamy.

. Całkiem niedawno zbulwersowany przechodzień poskarżył się na bilbord promujący film pt. „Idealny facet dla mojej dziewczyny”, eksponowany na przystankach komunikacji miejskiej. Według niego . ”. W obu przypadkach Rada Reklamy uznała, że rzeczywiście normy obyczajowe zostały przekroczone. Plakatu jednak zdjąć nie kazała, bo nie ma takich uprawnień.

Polaków zbulwersowała również reklama telefonii komórkowej, gdzie w jednej toalecie chowa się dwóch mężczyzn i kobieta, a także plakaty, na których Doda pręży się w obcisłych dżinsach. ”. Widzimy gołą pierś i nie zastanawiamy się nawet, dlaczego się pojawia, tylko od razu krzyczymy, że powinna zostać zasłonięta, a reklama zakazana” - tłumaczy medioznawca prof. Wiesław Godzic.

Ale pisząc skargi do Rady Reklamy, obywatele nie walczą jedynie o bardziej moralne społeczeństwo. ”Do głosu dochodzi także pragmatyzm. Dopiero od niedawna możemy sobie pozwolić na korzystanie z dóbr konsumpcyjnych, dlatego mocno pilnujemy naszego interesu. Bardzo nie lubimy, kiedy nas ktoś wprowadza w błąd lub podaje nieprecyzyjne informacje” - mówi prof. Godzic.

. W lutym do rady trafił list osoby, którą rozzłościła reklama Dominet Banku obiecująca kredyt od ręki i darmowy uśmiech obsługi. ”Plakat w autobusach naraża na niepotrzebny koszt połączenia telefonicznego. Prawdziwe jest tylko stwierdzenie »uśmiech gratis«” - żalił się potencjalny kredytobiorca, twierdząc, że z powodu reklamy stracił mnóstwo czasu na niepotrzebną wizytę w banku.

. Masowe protesty wywołała kampania promujące markę House. Chodziło o plakaty z rozmodlonymi młodymi ludźmi z różańcem w ręku i hasłem ”Strzeż mnie, Ojcze!”. „To kpina z Boga i praktyk religijnych” - pisali do rady rozwścieczeni obywatele.

”Polacy uwielbiają zajmować stanowisko w każdej sprawie. A jeżeli jeszcze mogą do tego dorobić ideologię, że walczą o dobro innych, są w siódmym niebie” - mówi antropolog kultury prof. Roch Sulima. I przypomina, że nasi rodacy zawsze bardzo chętnie wysyłali skargi do różnych instytucji.
”Teraz też to robią, choć sprawy, które ich bulwersują, radykalnie się różnią od tych sprzed lat” - dodaje.

A wkurza nas niemal wszystko. ”Kiedy słyszę: »Mamo, a mnie się chce kupę«, jestem zniesmaczony. I nie chcę oglądać przed wiadomościami wynurzeń jakiegoś malca o kupie” - napisał do rady mężczyzna, któremu nie przypadła do gustu reklama odświeżacza powietrza. . Jak tłumaczy prof. Godzic, po prostu trudniej ją dostrzec i się nią bulwersować. ”” - tłumaczy medioznawca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj