Więzienny spacer w towarzystwie zabójczyń
- Pchnęła córeczkę nożem w brzuch. Ma zarzuty
- Polski "Bond" przyznał się do morderstwa
- Zobacz polskie morderczynie
- Wbił Polakowi nóż w czaszkę jak w masło
- Setki zabójców mogą zaskarżyć swoje wyroki
- Matka pchnęła 4-latkę nożem w brzuch
- Zabiła konkubenta, bo był gorszy od diabła
- Zabiła pięcioro dzieci. Usłyszała wyrok
- Rogata morderczyni zabiła nastolatka
- Chciała zabić córkę, bo kochała tylko syna
- Profesor odpowie za seks ze studentem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
James Bond wiecznie żywy
Pozwolono nam wejść do kilku cel. Przypominają pokoje w skromnym internacie. Stoją w nich po dwa piętrowe łóżka. Na oknach, oprócz krat, wysokie blindy uniemożliwiające kontakt ze światem zewnętrznym. Na ścianach mnóstwo fotografii mężczyzn powycinanych z kolorowych pism. Znani aktorzy, piosenkarze i sportowcy. Wokół okrągłego lustra przyczepione do makatki zdjęcia Mariusza Pudzianowskiego, Daniela Craiga, Toma Cruise’a i Przemysława Salety.
W życiu wielu zabójczyń mężczyźni pojawiają się nie tylko na zdjęciach. Te najbardziej bezwzględne ekscytują kryminalistów, a ci, którzy odsiadują niższe od nich wyroki, zawierają w więzieniach małżeństwa z morderczyniami.
Na wewnętrznej stronie drzwi, na wysokości klamki przyklejona tekturowa skrzynka na korespondencję, którą więźniarki chcą wysłać poza ośrodek. Skrzynki zrobiły same, dlatego różnią się kolorem. Do ścian poprzyklejane własnoręcznie wykonane ozdoby. W większości cel prywatne telewizory. W każdej jest też klasyczny "kukuruźnik" wbudowany w ścianę. Ma tylko pokrętło do regulowania głośności. Leci muzyka bądź komunikaty nadawane z więziennego radiowęzła.
W dwóch celach na stole rozrzucone karty do gry. W innych także papierosy. Dużo kosmetyków, szminek, perfum i kobiecych drobiazgów. Trochę prywatnych ubrań. Na półce z książkami horrory, romanse i fantastyka, książki z cyklu "Saga o ludziach lodu". W szufladach poukrywane pamiątki z życia na wolności - kosmyki dziecięcych włosów, zasuszone kwiaty, wstążki. Niekiedy różańce albo napisane własnoręcznie modlitwy - wiele więźniarek wraca podczas odsiadywania wyroku do praktyk religijnych.
Na jednym z łóżek żywy kwiat w doniczce. To cela 40-letniej kobiety z małej miejscowości na Mazowszu. Przebywa tu ledwie od kilku miesięcy. Według wyroku kobieta zabiła sąsiada za to, że molestował seksualnie jej 14-letniego syna. Została potraktowana surowo, ponieważ zbrodni dokonała dwa lata po tym, kiedy miał miejsce pierwszy incydent między mężczyzną a jej synem.
Królowa zbrodni
W sąsiedniej celi siedzi z dożywotnim wyrokiem 34-letnia dziś Małgorzata Rozumecka zwana przez media "królową zbrodni". Ta była studentka resocjalizacji w czerwcu 1997 r. zabiła dwóch dilerów Ery. Miała wówczas 22 lata.
Klasyczna zbrodnia dla zysku. Zaplanowana i wykonana z bezwzględnością. Swoje ofiary zwabiła do lasu w Komorowie pod pozorem kupienia ponad 30 aparatów komórkowych. Rzekomo dla Dyskusyjnego Klubu Filmowego.
Dół dla przyszłych ofiar wykopano już dzień wcześniej. To właśnie nad nim padły strzały. Jeden z dilerów, który przeżył, został dobity uderzeniami łopaty.
Aparaty sprawczyni spieniężyła na targowisku pod Pałacem Kultury i Nauki.
Małgorzata próbowała uciec z zakładu psychiatrycznego w Tworkach, gdzie jak każdy zabójca przebywała na przymusowych badaniach. W ucieczce pomagał jej ojciec, który rzekomo przyszedł do niej w odwiedziny. Miał przy sobie fałszywy paszport dla córki z meksykańską wizą i bilet lotniczy. Pod szpitalem czekało auto z zapalonym silnikiem. Zbrodniarka i jej ojciec zostali złapani, kiedy biegli do samochodu.
Pochodząca z Pruszkowa Rozumecka od wczesnej młodości fascynowała się światem przestępczym. Jako studentka nawiązała bardzo bliską znajomość z czołowymi gangsterami ze swojego miasta: Krzysztofem Pawlikiem, ps. Krzycho, i Januszem Prasolem, ps. Parasol. Swoje zbrodnicze usługi oferowała doświadczonym bandytom.
"Królowa zbrodni" należy do kategorii przestępczyń określanych jako wyrachowane, bezwzględne, władcze.
- Taka Rozumecka jest nie do uratowania - rzucamy do dwójki naszych przewodników.
- Nie możemy patrzeć na nie przez pryzmat tego, co zrobiły - ripostuje Magdalena Goszczyńska-Czub. - Kierujemy się zasadą: przez bramę wszedł przestępca, za bramę wyszedł człowiek - dorzuca.
- Dlatego musimy wyrzucić z pamięci historie, które sprawiły, że te kobiety znalazły się za kratami - wtóruje wychowawca.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że to jedynie deklaracja na użytek mediów.
- To one muszą chcieć się zmienić. My możemy im tylko pomóc pogodzić się z rzeczywistością, rodziną - dopowiada Olchawski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!