Spadła z 10. piętra i... przeżyła
Od kilku godzin wszyscy w Płocku mówią o cudzie. 40-letnia kobieta wypadła z dziesiątego piętra bloku. Przebiła daszek od klatki schodowej, uderzyła o posadzkę i przeżyła. Pogotowie zabrało ją do szpitala.
- Strażnik graniczny zabił się na służbie
- Tragiczny wypadek polskiego busa
- Polka walczy o życie po wypadku w Niemczech
- Pięciolatek przejechał matkę traktorem
- Skończył z życiem na strzelnicy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Spadającą kobietę zauważył na jednym z płockich osiedli przechodzień. "Upadła na daszek od klatki schodowej, przebiła go i wpadła bezpośrednio do klatki" - mówi sierż. Piotr Jeleniewicz z płockiej komendy.
Gdy pierwszy patrol przyjechał na miejsce, okazało się że kobieta żyje. Po udzieleniu pierwszej pomocy, natychmiast przewieziono ją do szpitala. Jest ciężko potłuczona, ale na razie lekarze nie mówią nic więcej na temat jej zdrowia. Policja sprawdza czy był to wypadek, próba samobójcza czy może kobietę ktoś celowo wypchnął z okna.
Dziesiąte piętro to wysokość ok. 30 metrów. Rekordzistą pod względem upadku z wysokości jest 37-letni Alcides Moreno. Pochodzący z Ekwadoru mężczyzna spadł podczas mycia okien z 47. piętra drapacza chmur w Nowym Jorku. To wysokość ok. 150 metrów. Moreno doznał poważnego uszkodzenia mózgu, kręgosłupa i narządów wewnętrznych. Złamał obie nogi, prawą rękę i kilka żeber, ale przeżył.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!