Kręcenie pornoli to sposób policji na stres
Nie będzie kar dla policjantów, którzy na szkoleniu zabawiali się kręcąc pikantne filmiki. Ich zdaniem to był żart, a lubieżna policjantka paradująca w skórzanym stroju nie miała pejcza, tylko kabel od ładowarki. Jej zachowanie było "jedynie formą odreagowania na system skoszarowania i związany z tym stres".
- Policjanci złapali zbiega z więźniarki
- Ruch sam nie wie, czy porno mu się opłaca
- Policjanci zamiast się uczyć, kręcą pornole
- Nakręcili porno z naszych pieniędzy
- Zginął, bo chciał uciszyć imprezę
- "Psikus" na Dzień Ojca: tatuś zabił mamę
- Niemieccy policjanci poniżają Polaków
- Porno pisma znikną z kiosków?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ta sprawa kilka dni temu postawiła na nogi całą łódzką policję. Według "Ekspressu Ilustrowanego" podczas szkoleń w ośrodku w Sieradzu, policjanci mieli wieczorami kręcić filmy porno. Dziennik dotarł do nagrania, na którym policjantka ubrana w służbową czapkę, obcisły czarny strój, z pejczem i różowymi kajdnkami w ręku, miała zachęcać kolegów do seksualnych ekscesów.
>>>Policjanci zamiast się uczyć, kręcą pornole
Natychmiast po publikacji w komendzie wszczęto wewnętrzne dochodzenie. Według podinsp. Joanny Kąckiej z biura prasowego łódzkiej policji, przesłuchano kilkunastu uczestników szkolenia. Wszyscy zapewniają, że nie pito na nim alkoholu, a film miał być tylko żartem. Ustalono też dane policjantki, która odgrywała główną rolę.
"Z oświadczenia złożonego przez nią wynika, że nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji swojego zachowania, które traktowała w kategorii żartu. Przebrała się zatem owijając czarną folią, rzekomy pejcz imitował przewód ładowarki telefonicznej, założyła czapkę i tak ucharakteryzowana rozbawiała pozostałe osoby zakwaterowane na tym piętrze" - informuje podinsp. Kącka. Jak wyjaśniła dowcipna policjantka, jej zachowanie było "jedynie formą odreagowania na system skoszarowania i związany z tym stres"
Szefowie komendy przyjęli to tłumaczenie i nie przewidują kar. Z policjantką przeprowadzono jedynie "rozmowę dyscyplinującą". Teoretycznie można by postawić jej zarzut naruszenia przepisów dotyczących umundurowania. Okazuje się jednak, że film nagrano w lutym 2008 roku, a naruszenie regulaminu przedawnia się po roku.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!