Kiedy Polacy przestaną ginąć na drogach?
Na polskich drogach od ośmiu lat rok w rok ginie grubo ponad pięć tysięcy osób. Nasze statystyki nie drgnęły, mimo że w tym samym czasie niemal wszystkim europejskim krajom udało się znacząco zmniejszyć liczbę śmiertelnych ofiar wypadków drogowych.
- Narkotyki nie są alternatywą dla alkoholu
- Tragiczny wypadek polskiego busa
- Zabił się w skradzionym "maluchu"
- Odpuścili piratom mandatów za 25 tysięcy
- Masakra na polskich drogach
- Chcą być sławni z dobrego bimbru
- W tym BMW zginęło pięć osób
- Policja: Wiemy, jak wygrać z piratami
- Szaleniec chciał staranować procesję
- Zobacz, jak pędzą bimber w muzeum
- Długi weekend. Na drogach masakra
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Druzgocący raport Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu wskazuje wyraźnie - jesteśmy pod tym względem w europejskim ogonie - gorzej jest tylko na Słowacji, w Bułgarii i Rumunii. "Wszystkiemu winna prędkość i brak wyobraźni kierowców" - mówią eksperci.
ERBT, pozarządowa organizacja działająca na rzecz zmniejszenia liczby wypadków samochodowych, wyliczyła, że w 2008 roku w wypadkach w całej Unii zginęło 39 tys ludzi. To 15 tysięcy mniej niż w 2001 roku. W ciągu tych siedmiu lat w Luksemburgu, Francji czy Hiszpanii liczba śmiertelnych ofiar spadła prawie o połowę. Ponad 20-proc. spadki odnotowano też na Litwie, w Czechach czy na Węgrzech.
>>>Długi weekend to masakra na naszych drogach
W Polsce krzywa śmierci na drogach ani drgnęła. Jak tłumaczą eksperci to niechlubne osiągnięcie? Po pierwsze lawinowo rosnącą liczbą aut: w 2000 roku jeździło ich 14 mln, a w 2008 już 20 mln. A większy ruch to zwiększone prawdopodobieństwo wypadku.
"Problemem jest jednak liczba śmierci na drogach. A ich przyczyną jest prędkość. Polscy kierowcy mają zbyt wiele fantazji. Pewnie to efekt szybkiego zmienienia malucha na stare bmw" - wyjaśnia Andrzej Grzegorczyk z Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Podobne głosy można usłyszeć w wydziale ruchu drogowego Komendy Głównej Policji. "Brak wyobraźni, zbyt duża prędkość" - wylicza młodszy inspektor Marek Kąkolewski.
Przedstawiciele europejskich państw, którym udało się zmniejszyć liczbę śmiertelnych ofiar, mówią wprost: podstawą jest surowe prawo i jego skuteczne egzekwowanie. "Kierowca, u którego podczas kontroli zostanie wykryta minimalna dawka alkoholu trafia na mocy administracyjnego wyroku na 10-15 dni do więzienia. To działa na wyobraźnię" - mówi Aldis Lama z łotewskiego Instytutu Bezpieczeństwa Drogowego.
Pere Navarro z hiszpańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych dodaje, że w ich kraju sytuację poprawiła nowelizacja kodeksu karnego. "Jazdę po alkoholu i przekroczenie prędkości powyżej 60 km w mieście wpisano jako przestępstwa" - tłumaczy Navarro.
Jak poprawić sytuację w Polsce? Sejm uchwalił pakiet zmian w prawie o ruchu drogowym. W 2010 r. kraj ma pokryć sieć tysiąca fotoradarów. Za przekroczenie prędkości będą grozić wyższe niż dotychczas kary finansowe.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!