Zobacz kota, który zaatakował opiekunów
Oto Puszek - kot z Białej Podlaskiej, który sterroryzował swoją opiekunkę i jej wnuczka. Rozwścieczony zwierzak pogryzł dwoje domowników, dopiero wezwani do domu strażacy opanowali jego krwiożerczy temperament.
- Fakty i mity na temat kotów
- Kocie rekordy i ciekawostki
- Świadek: To był ogromny kot
- "Drapieżca zostawił ogrome ślady pazurów"
- Polski kot z wścieklizną w Irlandii
- Skatowali dziewczynki, bo stanęły w obronie kota
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Biały futrzak sprawia wrażenie bardzo sympatycznego. Na zdjęciach wygląda na lekko przestraszonego. Ale to tylko pozory. Ten kot zaatakował swoją panią i jej wnuczka. Rzucił się na nich i zaczął kąsać. Pogryzienia nie wyglądały najlepiej, kobietę i jej wnuka musiał obejrzeć lekarz.
Puszek dostał takiego szału, że właścicielka nie mogła go uspokoić. Pomogli dopiero wezwani na miejsce strażacy. To oni schwytali zwierzaka i zawieźli do Inspekcji Weterynaryjnej w Białej Podlaskiej. tam Puszek zostanie przebadany - lekarze muszą sprawdzić, czy kocur nie jest chory na wściekliznę.
"Cóż, zwierzęta są jak ludzie, mają swoje lepsze i gorsze chwile. Teraz Puszek musi być izlolowany przez co najmniej 15 dni ze względu na zdrowie i życie ludzi. Choć szczepienie kotów przeciwko wściekliźnie nie jest obowiązkowe, to jednak zachęcamy do szczepień, bo koty są wrażliwe na tę chorobę" - mówi "Dziennikowi Wschodniemu" zastępca miejskiego inspektora weterynarii w Białej Podlaskiej Jacek Martyniuk.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!