Morderca złapany po 25 latach od zbrodni
Ślady linii papilarnych sprzed 25 lat pozwoliły złapać zabójcę, który w 1984 r. zasztyletował mieszkankę Starego Dworu na Mazurach. Sprawę morderstwa rozpracowali policjanci z zespołu kryminalnego zwanego Archiwum X. Złapany przyznał się do winy.
- Zadźgał księdza nożem. Za 600 złotych
- Prokuratura nie może przesłuchać "Bonda"
- Porwali Kubusia Puchatka i spółkę
- Zabił Brytyjkę, bo kazali mu kosmici
- Zabił szefa, bo miał randkę z gimnazjalistką
- Setki zabójców mogą zaskarżyć swoje wyroki
- Dzieci z mamą zrzuciły się na mordercę taty
- Zabił na pierwszej randce. Posiedzi 15 lat
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Śledczy odtworzyli przebieg zbrodni z czerwca 1984 r. 22-letni wówczas Zbigniew N. pił w okolicy alkohol. Gdy zrobiło się późno zdecydował się wracać do Olsztyna gdzie pracował. Po drodze ukradł rower, a że zgłodniał włamał się też do pobliskiego domu. Gdy plądrował lodówkę nakryła go 71-letnia właścicielka gospodarstwa. Bandzior zaatakował ją nożem, rany okazały się śmiertelne.
Policjanci z grupy badającej niewyjaśnione sprawy znajdujące się w archiwum, jeszcze raz przeanalizowali zebrane wtedy ślady. Po liniach papilarnych ustalili, dzięki nowoczesnym systemom komputerowym i bazie danych AFIS, że mordercą był Zbigniew N. Przez te 25 lat korzystał on z życia i nie raz wchodził w konflikt z prawem. Był karany za rozbój, kradzież i udział w bójce.
Złapany przyznał się do winy. Jak się okazało w latach 80-tych prowadził wędrowny tryb życia, często mieszkając w leśnych szałasach. Teraz 47-latkiem zajmie się prokurator. Grozi mu nawet dożywocie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!