Zmarł ranny w wypadku cessny w Krakowie
Nie żyje jeden z trzech rannych we wczorajszym wypadku awionetki na Małopolskim Pikniku Lotniczym. Maszyna wracała po pokazach z Krakowa do Warszawy. Nagle runęła na ziemię i zapaliła się. Na miejscu zginął pilot cessny.
- Rozbił się odrzutowiec Cessna
- Wysiadł autopilot. Boeing musiał zawracać
- Latał po alkoholu, odpowie za łapówkę
- Spadł samolot pod Krosnem. Zginął pilot
- Czworo zabitych w powietrznym wypadku
- Jak samoloty spadają na oczach tłumów
- 120 pasażerów koczuje na Okęciu
- Ekspert: Pilot uratował ludzi
- Pasażer boeinga: Nagle zaczęliśmy spadać
-
Wypadek cessny
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj Cessna 172 runęła w parku między osiedlami Oświecenia a Tysiąclecia. Leciała z historycznego lotniska Rakowice-Czyżyny. To właśnie tam, na terenie Muzeum Lotnictwa Polskiego odbywał się dwudniowy VI Małopolski Piknik Lotniczy.
Na miejscu zginął pilot, dziś w szpitalu zmarł jeden z pozostałych trzech poszkodowanych w katastrofie.
"Najprawdopodobniej przy uderzeniu maszyny w drzewa z awionetki wypadły trzy osoby. Dwie zostały natychmiast odnalezione przez ratowników i zabrane w bardzo ciężkim stanie do szpitala im. Rydygiera. Trzecią osobę znaleźliśmy w parku pięć minut później. Ta osoba była przytomna i powiedziała, że zginął pilot. Po ugaszeniu pożaru we wraku znaleźliśmy czwartą osobę, prawdopodobnie właśnie pilota" - powiedział rzecznik małopolskiej straży pożarnej, mł. brygadier Andrzej Siekanka.
p
Maszyna i piloci należeli do Aeroklubu Warszawskiego. Przyznał to na antenie TVN 24 jego prezes - gen. Gromosław Czempiński.
Nie wiadomo jeszcze, dlaczego cessna runęła na ziemię. Na amatorskim filmie, gdzie widać start maszyny, można zobaczyć, że awionetka ma problem z poderwaniem się z pasa, jest ciężka, a gdy wreszcie podrywa się do lotu, ma problemy z prędkością. "Pilot nie pozwolił się samolotowi rozpędzić" - ocenił w TVN24 Edmund Klich, szef Komisji Badania Wypadków Lotniczych po obejrzeniu z ostatniego lotu cessny. Jego zdaniem pilot po starcie powinien nieco obniżyć lot, tak by maszyna mogła osiągnąć większą prędkość.
"Mogło się zdarzyć tak, że pilot mógł przeciążyć samolot" - powiedział w TVN24 Michał Wiśniewski, lider zespołu Ich Troje, który sam jest pilotem i latał m.in. cessną.
Maszyna runęła tuż po starcie, kilkaset metrów od pasa startowego. Miała pełne zbiorniki paliwa. Po uderzeniu stanęła w ogniu i momentalnie spłonęła.
Gen. Czempiński powiedział, że lotnisko Czyżynach, jedno z najstarszych w Euopie, otoczone teraz przez wysokie bloki osiedil mieszkaniowych, jest bardzo trudne dla pilotów. Trzeba się wzbić z niego bardzo szybko, bo w pobliżu przebiegają też druty wysokiego napięcia. Lekkimi samolotami lepiej jest startować z maksymalnie dwoma pasażerami. Być może więc przez szybkie wznoszenie przerwany został ciąg silnika i maszyna pionowo runęła na ziemię.
Cessna nie brała już udziału w pokazach lotniczych. Wracała z pikniku do Warszawy. Wyleciała jako jedna z ostatnich maszyn.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!