Ogromny pożar strawił zakłady mięsne

Już 40 jednostek straży pożarnej gasi pożar w zakładach mięsnych w Łysych na Mazowszu Fot. MAKSYMILIAN RIGAMONTI / Inne
Czterdzieści jednostek straży pożarnej gasiło pożar w zakładach mięsnych w Łysych na Mazowszu. Wszystkich pracowników zakładów udało się ewakuować i nikomu nic się nie stało. Ale spłonął nowoczesny zakład i prawie 1,5 tysiąca ludzi zostało na razie bez pracy.
- Spłonęła wielka hala w centrum handlowym
- Tak dzielny ośmiolatek ratował rodzinę
- Pięciolatek spalił stodołę rodziców
- Ogień buchnął spod ziemi w Częstochowie
- Pożar w kopalni. Dwaj górnicy w szpitalu
- Tragedia w Swarzędzu: Spłonęli we śnie
- Dziewięć stodół i pół miliona poszło z dymem
- To strażak podpalał lasy i łąki
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To potężna katastrofa społeczna, gospodarcza dla tej części województwa. Spłonął jeden z najnowocześniejszych zakładów tego rodzaju w Europie" - mówił tvn24.pl wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. W zakładzie JBB pracowało prawie 1500 osób. Nie wiadomo, ile osób po odbudowie wróci do pracy.
Ogień wybuchł nagle wieczorem. Nie wiadomo jeszcze co go wywołało. Gasiło go 40 jednostek straży pożarnej. Konstrukcje hal zakładów mięsnych odkształciły się i najprawdopodobniej będzie trzeba pociąć metalowe pręty na kawałki. W pogorzelisku zalegają dwa tysiące ton spalonych wędlin. Trzeba je szybko usunąć zanim zaczną się psuć.
W pożarze nikt nie ucierpiał, kilkuset pracowników zostało w porę ewakuowanych.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!