"Tym, co było na tacy można się podcierać"
"Za mało dawaliście na tacę. Tak niskimi nominałami, jakie dawaliście, podcierano się w toalecie podczas budowy plebani" - tymi słowy pożegnał się z parafianami po 18 latach proboszcz Maliczewski z Dretynia na Pomorzu.
- Słabości abp. Paetza opóźnią beatyfikację?
- Księża lekceważą wiernych
- "Polski ksiądz" to dla Hiszpanów fanatyk
- Ksiądz-pedofil krzywdził, a kary nie dostał
- Posłuchaj, jak ksiądz obraża papieża
- Polski ksiądz dostał rekordowy rachunek
- Prezydent zawiódł Isakowicza-Zaleskiego
- Księża mają cennik usług kościelnych?
- Miasto i proboszcz kłócą się o kapliczkę
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Parafianie, mimo, że ksiądz przez 18 lat zdążył ich przyzwyczaić do braku dyplomacji, byli w szoku słuchając ostatniego kazania. Proboszcz z Dretynia pożegnał się z mieszkańcami w swoim stylu, jednak tym razem niektórzy parafianie poczuli się dotknięci na tyle, by opuścić kościół. "Słuchałam i aż mnie zatkało. Nasz proboszcz znany jest z braku dyplomacji, ale żeby takie rzeczy opowiadać w czasie kazania. Poczułam się urażona i wyszłam" - mówi "Głosowi Pomorza" oburzona mieszkanka Dretynia.
Proboszcz Maliczewski po 18 latach posługi w Dretyniu przenosi się do Turowa koło Szczecinka. Ksiądz postanowił pożegnać się z parafianami podczas niedzielnej mszy. "Przygotowałem dla was elaborat. To moje pożegnanie z wami" - oświadczył ksiądz na niedzielnej mszy.
W swym "elaboracie" obraził prawie wszystkich mieszkańców Dretynia. "Narzekał na wszystko i na wszystkich. Miał pretensje, że ludzie mało dawali na tacę. Stwierdził, że podobnymi nominałami, czyli niskimi, podcierano się w toalecie w czasie budowy plebani" - opowiada "Głosowi Pomorza" jedna z parafianek.
Wielu ludzi zostało wymienionych z imienia i nazwiska. na koniec proboszcz Maliczewski powiedział parafianom, że w ogóle nie czuł się z nimi związany przez te lata. "Nie zapraszajcie mnie na wesela czy pogrzeby, bo i tak nie przyjadę. Może co najwyżej do dwóch, trzech osób" - grzmiał z ambony Maliczewski.
Przez takich księży jak Maliczewski ludzie odwracają się od kościoła - pisze "Głos Pomorza". Zdaniem dziennika taki ksiądz nie przekazuje wiernym żadnych wartości - nie jest człowiekiem dialogu, współpracy i miłości. Zdaniem parafian, z niedzielnej wypowiedzi księdza ziało nienawiścią i agresją.
Ksiądz pozostanie w Dretyniu jeszcze tylko miesiąc. Później parafianie będą mogli odetchnąć z ulgą - gorszy proboszcz już na pewno im się nie trafi.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!