Gazeta dzwoni pół godziny przed wizytą CBA
Pracowników Urzędu Miasta w Chorzowie bardzo zdziwił telefon z regionalnej gazety. Dziennikarka pytała o wizytę CBA. Wywołał konsternację, bo funkcjonariuszy w urzędzie nie było. Pojawili się… pół godziny później. Aresztowali skarbnika, choć nie mieli nakazu.
- Szybki koniec prokuratorskiej afery plażowej
- Lekarz warszawskiej mafii zatrzymany
- Wygrała z TVP przed Trybunałem w Strasburgu
- Adwokaci krytykują CBA i prokuraturę
- CBA chce przejąć sprawę Palikota
- W CBA bez zmian. Kamiński zostaje
- Kogo drażni CBA?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agenci pojawili się dwa tygodnie temu w gabinecie skarbnika Andrzeja K., bo zataił kilka ważnych informacji w oświadczeniu majątkowym. Po kilkugodzinnym przeszukaniu poinformowali go, że zostaje zatrzymany. Wyprowadzili go z urzędu, trzymając pod ramionami.
>>>Jachowicz: Kogo drażni CBA?
Okazało się jednak, że zapowiadający ich wizytę telefon z gazety to tylko początek kłopotów. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", areszt w Sosnowcu odmówił przyjęcia Andrzeja K., bo CBA nie miało prokuratorskiego nakazu aresztowania. W końcu przyją go na noc. Andrzej K. wyszedł następnego dnia po przesłuchaniu.
Prokuratura potwierdza, że nie wydała nakazu aresztowania. Ale inne informacje ma Temistokles Brodowski z biura prasowego CBA. Mówi "Gazecie Wyborczej", że Andrzej K. został zatrzymany za zgodą prokuratury, a agenci nie informowali o tym dziennikarzy.
Nie wierzy w to prezydent Chorzowa Marek Kopel. Wysłał już skargę do Mariusza Kamińskiego, szefa CBA. "Nie mam wątpliwości, że w tej sprawie CBA wykorzystało media do publicznego napiętnowania człowieka przed sprawiedliwym osądzeniem" - twierdzi. Zażalenie na CBA złożył też Andrzej K.
A media nadal wyprzedzają funkcjonariuszy. Jak pisze gazeta, 23 czerwca CBA zwróciło się do Kopla o zwolnienie skarbnika. "Dziennikarze pytali w biurze prasowym o szczegóły tego wniosku, zanim on dotarł do mnie" - mówi prezydent.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!