Wałęsa protestuje, bo Madonna go obraża
Lech Wałęsa poparł protest środowisk katolickich przeciwko koncertowi Madonny - dowiedział się DZIENNIK. Byłemu prezydentowi nie podoba się, że występ gwiazdy w Polsce odbędzie się 15 sierpnia, czyli w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
- Inkwizytor Madonny boi się "policji Tuska"
- Wałęsa: To satanistyczna prowokacja
- Cejrowski z krucjatą przeciwko Madonnie
- Allegro zbankrutuje przez Madonnę?
- 233 dni w roku bez koncertów i imprez
- Madonna nie zagra przez organizatora?
- Koncert Madonny w rękach strażaków
- Strażacy zgodzą się na koncert Madonny
- Ratusz: Madonna zaśpiewa na Bemowie
- "Polscy biskupi grzeszą, bo służą Niemcom"
- Koncert Madonny obraża? "Nic podobnego!"
- "Madonna zbruka nasze uczucia religijne"
- Inkwizytor od Madonny doniósł na Senyszyn
- Nasi katolicy zniszczą Madonnie show
- "Madonna boi się święconej wody"
- Ludzie wielkiej wiary kontra Madonna
- Wałęsa zafascynowany komórkami Rydzyka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wałęsa poparł protest po rozmowie z jego organizatorami - działaczami Komitetu Obrony Wiary i Tradycji Narodowych. "Macie rację, ale jak to mądrze z zyskiem rozegrać, naprawdę
nie wiem" - napisał w przesłanym do nich mejlu. Byłemu prezydentowi nie podoba się, że koncert zostanie zorganizowany w największe w Kościele katolickim święto maryjne.
Jego zdaniem protest przeciwko występowi Madonny powinien być jednak dobrze przemyślany. "Przy złym rozegraniu może przynieść więcej strat niż korzyści" -
twierdzi.
Marian Brudzyński z Komitetu Obrony Wiary i Tradycji Narodowych przyznaje, że takie moralne wsparcie było katolikom bardzo potrzebne. Liczy na to, że dzięki Wałęsie do protestu
przyłączą się kolejne osoby. "To przecież ikona Polski i jedna z niewielu ważnych w kraju osób publicznych, która głośno mówi o swym przywiązaniu do Matki Bożej. Nie bez
powodu przecież nosi w klapie marynarki jej wizerunek" - tłumaczy Brudzyński.
Zdaniem specjalistów od PR organizatorzy protestu, przeciągając na swoją stronę Wałęsę, odnieśli olbrzymi sukces marketingowy. Ale niekoniecznie skuteczny. "Protest nie ma aż tak
dużej siły, by spowodował odwołanie występu. Dla jego uczestników to raczej okazja pokazania się w mediach" - mówi Piotr Czarnowski z firmy First PR.
Uczestnicy protestu są coraz bardziej pewni swego. Twierdzą, że uda im się zmienić termin koncertu, m.in. dlatego, że oprócz Wałęsy akcję poparło wielu duchownych na czele z metropolitą
warszawskim abp. Kazimierzem Nyczem. "Większość księży i zakonników, których znam, ma nadzieję, że nawet jeśli Madonna wystąpi 15 sierpnia, to nie będzie prowokować i
wykorzystywać podczas koncertu symboli maryjnych" - mówi ojciec Dariusz Kowalczyk, prowincjał warszawskich jezuitów.
Tymczasem protestujący przygotowują kolejną akcję - w intencji odwołania występu amerykańskiej gwiazdy przez dwa tygodnie, począwszy od początku sierpnia, będą codziennie odmawiać różaniec i koronkę do Miłosierdzia Bożego przed warszawskim ratuszem. Bo to władze stolicy ich zdaniem powinny zablokować koncert.
Jeśli to nie pomoże, zapowiadają wytoczenie protestu organizatorom imprezy. Jak twierdzą, obraża ona uczucia religijne katolików, za co według kodeksu karnego grozi kara do dwóch
lat więzienia. "Niebawem wyślemy im pismo przedprocesowe, w którym poinformujemy agencję koncertową o naszych zamiarach" - mówi Brudzyński.
Wzór pisma będzie dostępny w prasie i internecie. Protestujący chcą, aby mógł je wysłać każdy katolik, któremu nie podoba się termin występu gwiazdy. Hubert Stajniak z firmy Live Nation,
która go organizuje, nie chciał wczoraj komentować zamiarów komitetu.
Pierwszy w Polsce koncert Madonny odbędzie się na warszawskim lotnisku Bemowo. Według szacunków organizatorów może wziąć w nim udział nawet 70 tys. osób. Większość biletów już
sprzedano.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!