Czescy operatorzy atakują urlopowiczów
Spędzasz wakacje w okolicach czeskiej granicy? Zwracaj uwagę na wyświetlacz komórki, nim wybierzesz numer rozmówcy. Jeżeli twój telefon złapał czeską sieć, rachunek przyprawi cię o ból głowy.
- Nowy zawód Polaków: SMS-owacz
- Rydzyk rozpoczyna sprzedaż komórek
- Jedna ładowarka do wszystkich komórek
- Nowe groźne uzależnienie: nomofobia
- Księża docierają do wiernych SMS-ami
- Unia nie pozwoli operatorom nas złupić
- Komórka może zabijać
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystkiemu winien jest roaming. Dzięki niemu telefon automatycznie wybiera silniejszą sieć. Tak dzieje się w odległości nawet kilkunastu kilometrów od granicy z Czechami. Góry Opawskie i Jezioro Nyskie to miejsca, w których komórki łapią czeski Eurotel, Vodafone czy T-Mobil . Za połączenie wykonane w zagranicznej sieci zapłacisz 1,79 zł za minutę. Odebranie telefonu - 85 groszy. SMS - 57 groszy. MMS - 3 zł.
"Mieszkam kilometr od granicy i mój telefon ciągle przełącza się na T-Mobil" - opowiada "Nowej Trybunie Opolskiej" Joanna Klimczak, która z powodów zawodowych stale musi być "pod telefonem”. "Na Boże Narodzenie wysłałam hurtem dużo esemesów z życzeniami. Nie zauważyłam, że w trakcie wysyłania włączył się czeski operator i przeżyłam szok, jak zobaczyłam rachunek. Złożyłam reklamację w Erze. Obniżyli mi wtedy rachunek o 100 czy 200 złotych, ale z informacją, że robią to jednorazowo" - dodaje kobieta.
"Nie ma możliwości zbudowania infrastruktury, która zabezpieczy klientów przed takimi zdarzeniami" - komentuje Konrad Mróz z biura prasowego PTC Era.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!