Śmierć dziecka finałem zabaw na quadzie
Dzieci nie powinny się bawić pojazdami nawet o słabych silnikach. Zbyt późno uzmysłowili to sobie opiekunowie zmarłego właśnie 14-latka z Padwi Narodowej (Podkarpacie). Szczęście, że żyje drugi, 11-letni "rajdowiec", który wraz ze starszym pechowcem szalał na quadach, by w końcu wpaść pod koła auta.
- Będzie nowa kategoria prawa jazdy
- Chybione prezenty na dzień dziecka
- Wypadek autobusu PKS. Pięć osób rannych
- Prawo jazdy nie będzie już dożywotnie
- Polska w weekend: ryk silników i spaliny
- Pijany 16-latek uciekał przed policją quadem
- Pijani quadowcy rozjeżdżają Mazury
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To był tragiczny dzień dla Padwi Narodowej. 29 czerwca dwaj chłopcy wyruszyli na quadach do lasu. Wyjeżdżając z leśnej ścieżki na drogę z pierwszeństwem przejazdu nie zważali na
niebezpieczeństwo, które czyhało z lewej strony. Rozpędzony volkswagen przejechał chłopców, którzy z ranami szarpanymi i obrażeniami głowy trafili do szpitala.
Niestety mimo wysiłków 14-latka nie udało się uratować. 20-letni kierowca będzie miał wyrzuty sumienia do końca życia, ale raczej nie trafi za kraty, bo w chwili prowadzenia pojazdu był
trzeźwy. Po prostu nie zdołał wyminąć quadów.
Warto przy okazji przypomnieć, że to nie pierwszy wypadek tego typu w tym roku. Skala problemu jest tak duża, że władze postanowiły zająć się uregulowaniem kwestii prawnych związanych z
użytkowaniem i rejestracją quadów. Ministerstwo Infrastruktury chce wprowadzić nową kategorię prawa jazdy uprawniającą do prowadzenia quadów. Można byłoby starać się o dokument po
ukończeniu 14 lat.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!