Wdrapali się na pociąg. Zabił ich prąd
To miał być głupi wygłup, a kończyło się tragicznie. W nocy trzech mężczyzn wybrało się na tory przy stacji Gdynia Redłowo. Jeden wdrapał się na stojącą cysternę. Dotknął jednak trakcji i przez jego ciało przeszły 3 tysiące wolt. Drugi rzucił mu się na pomoc, ale też poraził go prąd. Wtedy pociąg ruszył.
- Chciała złożyć wózek z dzieckiem
- Idą groźne burze. Piorun zabił człowieka
- Dziecko porażone prądem w wannie
- 15-latek śmiertelnie porażony prądem
- Wypadła z pociągu, bo było za gorąco
- Bolid kopnął prądem
- Chłopiec zginął na boisku, winni są wolni
- Pijany przeżył zderzenie z lokomotywą
- Śmierć na placu zabaw. Jest śledztwo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystko wydarzyło się o godzinie 2 w nocy. Nie wiadomo, dlaczego mężczyźni w wieku od 20 do 25 lat wybrali się na tory. Prawdopodobnie chcieli za darmo się przejechać, albo po prostu powygłupiać. Cała trójka była pijana.
Potem wszystko potoczył się błyskawicznie. "Jeden z mężczyzn wspiął się na cysternę stojącego przy stacji składu towarowego. Zawadził jednak o przewody trakcji, w której płynie prąd o napięciu 3 tysięcy wolt i został porażony" - mówi DZIENNIKOWI mł. asp. Beata Domitrz z pomorskiej policji.
Drugi z mężczyzn widząc jak jego kolega pada nieprzytomny, rzucił się mu na pomoc. Jego także poraził prąd. Wtedy pociąg ruszył. Trzeci kolega wskoczył wtedy na cysternę i zadzwonił po pogotowie. Karetka czekała przy kolejnej stacji, ale lekarz mógł tylko stwierdzić zgon dwóch mężczyzn.
Jedyny ocalały z eskapady na tory trafił do szpitala w szoku. Po kilku godzinach został wypisany. Jeszcze dzisiaj zostanie przesłuchany. Opowie dlaczego z kolegami wybrał się na tory i jak dokładnie doszło do tragedii.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!