Nożownik zaatakował w kościele
Tego nikt się nie spodziewał. W kościele św. Bartłomieja w Staszowie właśnie trwała msza, a wierni byli pogrążeni w modlitwie. Nagle 25-letni mężczyzna wyciągnął nóż i zaczął na oślep zadawać ciosy. Ranił trzy kobiety, a potem wbił sobie nóż w gardło. Przeżył.
- "Żona przypadkowo nadziała się na nóż"
- Dźgał nożem na mszy w narkotycznym szale
- Mąż spóźnił się, dostał nożem po żebrach
- 25 lat więzienia za morderstwo licealistki
- Zadźgała nożem własnego syna
- Dwóch staruszków pobiło się na noże
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Staszów to niewielka miejscowość w województwie świętokrzyskim. To właśnie tam, w małym zabytkowym kościele św. Bartłomieja, około godziny 13 zaatakował nożownik. Na oślep zadawał ciosy. Ranił trzy kobiety. Jak pisze tvn24.pl, uciekający w popłochu wierni przewracali się o siebie nawzajem.
"Widziałem tego gościa. Dziwny był. Na dworze upał a on w płaszczu. Wchodził do kościoła i wychodził. Naprawdę dziwnie się zachowywał" - opisuje "Echu Dnia" chwile tuż przed dramatem jeden ze świadków.
"25-letni mężczyzna wyjął nóż i ugodził nim ciała trzech kobiet, a następnie podciął sobie krtań" - powiedział TVN24 Zbigniew Pedrycz ze świętokrzyskiej policji. Ranne kobiety o własnych siłach wyszły z kościoła i zostały przewiezione do szpitala.
Trafił tam też nożownik. To on odniósł najpoważniejsze obrażenia. Został zoperowany i jest w stanie śpiączki farmakologicznej.
Jeszcze nie wiadomo, dlaczego mężczyzna wyjął nóż i rzucił się na wiernych. Nie był do tej pory notowany.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!