Szpital w Gdyni zabił ośmiolatka?
Infekcja gardła była przyczyną śmierci ośmioletniego chłopca w Szpitalu Miejskim w Gdyni. Jak wynika z przeprowadzonej kontroli w placówce medycznej popełniono błędy. Dyrekcja placówki odpiera zarzuty.
- Szpitale pod lupą prokuratury
- Dlaczego szpital nie pilnował niemowlaka!
- Kobiety w ciąży i dzieci bez ochrony
- Ewakuowano dzieci z łódzkiego szpitala
- Rehabilitanci połamali dziecku nogi
- NFZ tnie kontrakty. Będzie coraz gorzej
- Szpitale fałszują dokumentację medyczną
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według nieoficjalnych wyników kontroli przeprowadzonej przez lekarza wojewódzkiego Jerzego Karpińskiego dwoma podstawowymi błędami są: za mała ilość dyżurujących lekarzy oraz zbyt wiele wejść do szpitala. Można się do niego dostać aż z trzech różnych stron, co utrudnia natychmiastowe dotarcie na oddział ratunkowy. Prokuratorskie śledztwo ma ustalić m.in. dlaczego na miejscu nie było anestezjologa.
Rodzina zmarłego dziecka twierdzi również, że w szpitalu nie było specjalistycznego sprzętu ratunkowego, takiego jak: maseczka tlenowa, defiblyrator, czy zestaw do tracheotomii.
Dyrekcja placówki medycznej odpiera zarzuty: "Wejść jest aż tyle, ponieważ szpital jest zespołem budynków, a dyżurujących lekarzy było wystarczająco dużo."






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!