Policjanci uniewinnieni za zabicie kierowcy
Sąd nie miał wątpliwości. Uniewinnił czterech policjantów, którzy w 2004 roku ostrzelali samochód z dwoma niewinnymi 19-latkami. Jeden zginął, drugi jest sparaliżowany. Policjanci już raz byli uniewinnieni, ale tamten wyrok uchylił sąd wyższej instancji. Od tego też można spodziewać się apelacji.
- Policjanci strzelali do oszustów w Bytomiu
- Policjant postrzelił podejrzanego o napady
- Policja nie informuje rodzin rannych
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To była jedna z głośniejszych pomyłek policji. W kwietniu 2004 roku nieoznakowani funkcjonariusze próbowali zatrzymać samochód marki rover. Byli przekonani, że jedzie nim groźny i poszukiwany gangster.
Tymczasem było w nim dwóch niewinnych 19-latków. Widząc ludzi z bronią, próbowali uciec. Wtedy policjanci zaczęli strzelać. W samochód poleciało prawie 40 kul. Zginął Łukasz T., a Dawid Lis został ciężko ranny. Do dziś jeździ na wózku.
Pierwszy proces zakończył się uniwinnieniem policjantów. Ale wyrok zaskarżyła zielonogórska prokuratura, która prowadziła postępowanie, oraz pełnomocnicy pokrzywdzonych. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok i na początku 2008 roku wszystko zaczęło się od nowa.
Prokuratura chciała kar bezwzględnego więzienia. "Policjanci po niedokładnej obserwacji poszukiwanego przestępcy, godząc w bezpieczeństwo ruchu drogowego, bez transparentnego oznakowania, narazili zdrowie i życie jadących samochodem pokrzywdzonych i przypadkowych świadków" - mówił, odczytując ponad rok temu akt oskarżenia, prokurator Marek Jabłega z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Tym razem Sąd Okręgowy w Poznaniu znów uniewinnił oskarżonych policjantów. Uznał, że nie można udowodnić im przekroczenia uprawnień. A wszelkie wątpliwości należy intepretować na korzyść oskarżonych. Ten drugi wyrok nie jest ostateczny. Oskarżyciele mogą od niego złożyć apelację. Pełnomocnicy pokrzywdzonych już ją zapowiedzieli.
Choć sądy uniewinniają policjantów, to Dawid Lis - ranny w tej strzelaninie - otrzymał 900 tysięcy złotych odszkodowania. Co miesiąc dostaje też rentę w wysokości 2 tysięcy złotych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!