Wygrała z TVP przed Trybunałem w Strasburgu
Nie miała oporów, by publicznie nazwać zmiany programowe w TVP wprowadzaniem "pseudomuzycznego kiczu". Od kierownictwa telewizji dostała naganę. Sąd tego też nie zmienił. Ale dziennikarce po 10 latach rację przyznał Trybunał w Strasburgu. Uznał, że pracownik może krytykować TVP. Bo ma ona misję, której trzeba pilnować.
- TVP ściga złodzieja "M jak miłość"
- Komisja Etyki: Hanna Lis nierzetelna
- Chcieli zabić Najsztuba, posiedzą krócej
- Apel w obronie dziennikarek. Podpisz się!
- Gazeta dzwoni pół godziny przed wizytą CBA
- PIP: co drugi polski pracodawca oszukuje
- Nawet fałszerze nie wstydzą się Radia ZET
- Walczyli z hałasem z fabryki przez 19 lat
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa Heleny Wojtas-Kalety sięga 1999 roku. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" skrytykowała wtedy zmiany w ramówce wrocławskiego oddziału TVP. Chodziło o likwidację trzech programów kulturalnych. Wojtas-Kaleta powiedziała wtedy, że dziennikarze przyjęli tą wiadomość bardzo źle. Podpisała też list otwarty, w którym sprzeciwiono się wprowadzaniu "pseudomuzycznego kiczu".
Za to dostała naganę. Przypomniano jej, że jest zobowiązana do ochrony dobrego imienia pracodawcy. Dzienniarka próbowała zmienić decyzję kierownictwa. Bezskutecznie. Wtedy skierowała sprawę do sądu. Ale ani Sąd Rejonowy we Wrocławiu, ani Sąd Okręgowy nie przyznały jej racji.
Wtedy Wojtas-Kaleta skierowała sprawę do Trybunału w Strasburgu. Ten zwrócił uwagę, że TVP jest nadawcą publicznym. Podkreślono, że ma ona do spełnienia misję i właśnie w obronie tej misji występowała dziennikarka. Interes publiczny jest tu więc ważniejszy od interesu pracodawcy.
Wedug sędziów Trybunału takie prawo maja wszyscy dziennikarze. Ich funkcja polega bowiem na przekazywaniu informacji. Obowiązek dyskrecji wymagany przez pracodawcę nie może więc dotyczyć ich w takim stopniu, jak innych pracowników.
Trybunał uznał, że w przypadku Wojtas-Kalety został naruszony artykuł 10. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, gwarantujący wolność słowa i wypowiedzi. Ale nie zasądził żadnego odszkodowania, bo dziennikarka go nie chciała





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!