Prokurator wiązał Kwaśniewskiego z mafią
Prokuratura Apelacyjna w Krakowie miała naciskać na tzw. baronów z firmy BGM - którą uważano za trzon mafii paliwowej - aby obciążyli zeznaniami m.in. Kwaśniewskiego, Oleksego, Piechotę i Millera. Właściciele BGM nie dawali haków na polityków lewicy, więc mieli być szantażowani.
- Czuma zbada sprawę mafii paliwowej
- "Kwaśniewski był zarejestrowany jako TW"
- Członkowie mafii paliwowej aresztowani
- Politycy ocenzurowali prokuratora Olejnika
- Czy premierem steruje paliwowa mafia?
- "Sprawie mafii paliwowej skręcono łeb"
- "Byłem oburzony, że mnie inwigilowali"
- Miller: Nawet Rakowski obawiał się SB
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Takie rewelacje podał tygodnik "Polityka", który cytuje wypowiedzi właścicieli BGM: Zdzisława Marszałka i Arkadiusza Grochulskiego. "Kilka razy prokurator Wełna
proponował mi, bym powiedział, że w sprawę mafii paliwowej byli zamieszani czołowi politycy, tacy jak Kwaśniewski, Miller i Oleksy. W zamian za takie zeznanie już po dwóch dniach miałem być
zwolniony z aresztu, a za wszystkie zarzuty, które by mi postawił groziłoby mi tylko osiem miesięcy więzienia, a nie piętnaście lat" - powiedział Grochulski, który nie poszedł na
współpracę.
Prokurator Marek Wełna, o którym mówi Grochulski to za rządów PiS szef zespołu prokuratorów badających sprawę mafii paliwowej. Z informacji, które podała “Polityka"
wynika, że to on miał wysłać do aresztu, w którym siedział drugi właściciel BGM Zdzisława Marszałek, komisarza CBŚ, Jana Piotrowskiego.
"Powiedział, że prokurator Marek Wełna życzy sobie, bym potwierdził zeznania Bobrka (kolejny właściciel BGM - red.) dotyczące przede wszystkim Kwaśniewskiego, Piechoty, łapówek
dla urzędników Głównego Urzędu Ceł i dla wojewody szczecińskiego. To był warunek opuszczenia przez mnie aresztu" - wspomina Marszałek. "Komisarz Piotrowski i prokurator
Wełna wielokrotnie potem sugerowali mi złożenie zeznać dotyczących funkcjonariuszy państwowych zachęcając mnie udzieleniem zgody na widzenie z synem i zięciem w siedzibie
CBŚ".
Z kolei Jan B. - prezes spółki BGM - w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary i zwolnienie go z aresztu zgodził się opowiedzieć o powiązaniach mafii paliwowej z politykami. Miał stwierdzić,
że mafia płaciła haracz politykom m.in. pieniądze miały wpływać na szwajcarskie konto Aleksandra Kwaśniewskiego. Ale, że zeznania B. były mało wiarygodne prokuratura szukała dodatkowych
osób, które potwierdzą te rewelacje - podała "Polityka".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!