Włamywacze podglądali ofiary z doniczek
Zabawili się w wakacyjnego "Wielkiego Brata" - umieścili minikamery w doniczkach na korytarzach nadmorskich pensjonatów, dzięki temu wiedzieli, który z urlopowiczów opuścił pokój. Wtedy oni wkraczali do pomieszczenia - plądrowali je i zabierali cenne przedmioty. Policjanci z Pucka zatrzymali jednego ze złodziei z Warszawy, drugi wciąż jest poszukiwany.
- Ukradł osiem kilogramów pendrive'ów
- Oto najmłodsi złodzieje w Polsce
- Złodziej erotoman włamał się do sklepu
- Kradł pieniądze ze skarbonki w kościele
- Przerobił spodnie, by więcej ukraść
- Ukradł auto. Schował konkubinę w bagażniku
- Tajemniczy złodziej butów
- Trzymał w majtkach sprzęt za 850 złotych
- Skok stulecia na sklep z pająkami
- Tak ojciec uczy syna złodziejskiego fachu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od kilku tygodni pensjonaty w Jastrzębiej Górze były notorycznie okradane. Z pokoi ginęły aparaty fotograficzne i laptopy warte kilka tysięcy złotych. Jedyne, co wiedzieli funkcjonariusze policji, to fakt, że dwóch mężczyzn meldowało się w motelach okazując fałszywe dokumenty. Po rabunkach szybko znikali.
"Wiedzieliśmy jedynie, że złodzieje jeżdżą ciemnozielonym fordem. I takie właśnie auto zatrzymała drogówka w Karwi. Mężczyzna był nietrzeźwy i podawał fałszywe dane" - opowiada Łukasz Dettlaff, oficer prasowy puckiej policji. Przy mężczyźnie, który twierdził, że jest mieszkańcem stolicy, policjanci znaleźli dużą aktówkę. Gdy ją otworzyli, byli pewni, że nieznajomy jest jednym z poszukiwanych - w teczce miał trzy specjalistyczne minikamery, routery, gumowe rękawiczki i taśmy izolacyjne. Ten sprzęt służył im do obserwacji pokoi w pensjonacie.
Wszystko było dokładnie dopracowane, złodzieje przygotowali nawet specjalne podstawki pod doniczki, gdzie ukryli minikamery. Następnie umieszczali je na korytarzach i bacznie obserwowali pensjonariuszy. Kiedy nadchodził odpowiedni moment, po prostu wchodzili do pokoju i wynosili cenny sprzęt.
Bartosz S., który został zatrzymany, znany jest już policji. Mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. Funkcjonariusze cały czas poszukują drugiego złodzieja.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!