Prezydent Warszawy: Czas rozmów się skończył
Dopiero w siódmej godzinie od rozpoczęcia starć pod halą KDT przemówiła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Prawo jest dla wszystkich takie samo" - oznajmiła i przypomniała, że kupcy od 1 stycznia zajmowali halę nielegalnie. Po bitwie, która trwa, pełne ręce roboty będzie miała prokuratura. Za szkody zapłaci zarząd KDT.
- Walka o halę KDT. Minuta po minucie
- Lewica broni kupców: To niedopuszczalne
- Sierpień 80 gotów ruszyć na pomoc kupcom
- PO o kupcach: To zwykli awanturnicy
- Armatki policji wyparły kupców sprzed hali
- Policja w KDT: Za poźno i za słabo
- "Kupcy mieli w boksach maczugi i kamienie"
- Szef kupców dziękuje kibolom za wsparcie
- Kupcy z KDT straszą szczękami
- KDT chce pozbawić ochroniarzy koncesji
- Policja pod KDT działała zgodnie z prawem
- Kibole walczyli z policją w Warszawie
- 35 osób w szpitalu po bitwie o halę KDT
- "Bitwa o KDT to wina Kaczyńskiego"
- PiS: Gdzie jest Gronkiewicz-Waltz?
- Janusz Weiss: KDT mi nie przeszkadza
- Komornicy: To wszystko wina policji
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>> Zobacz dramatyczne zdjęcia z KDT!
To były sceny jak w stanie wojennym. W końcu broniący Kupieckich Domów Towarowych w centrum Warszawie przegrali bitwę o halę. W jej trakcie leciały kamienie, były barykady przed i wewnątrz hali, ludzi dostawali po oczach gazem pieprzowym, armatki wodne strumieniami podcinały nogi.
>>>Tak wyglądała bitwa kupców o halę w Warszawie
Czy takiego scenariusza można było uniknąć? "Tak" - odpowiedziała na specjalnie zwołanej konferencji prasowej prezydent miasta
Hanna Gronkiewicz-Waltz. W tłumie dziennikarzy wyliczała wszystkie oferty, które miasto składało kupcom. Od propozycji budowy budynku na Pl. Defilad przez miejską spółkę do oferty około
300 lokali wystawionych poza przetargami.
Pani prezydent oskarżyła zarząd spółki Kupieckie Domy Towarowe, że niektóre z inicjatyw miasta były ukrywane. Wszystkie za to zostały odrzucone. "Czas rozmów się
skończył" - podkreśliła. Dodała, że odzyskanie hali była konieczne, bo zbliża się początek budowy metra. W miejscu hali tymczasem ma stanąć łącznik pierwszej i drugiej
linii metra.
Przypomniała też, że w ostatnim czasie miasto przeprowadziło udane egzekucje, które umożliwiły inne ważne inwestycje. Przede wszystkim zmuszono rodzinę Gmurków do oddania fragmentu działki. Przez ponad 20 lat blokowała ona poszerzenie ważnej ulicy Powstańców Śląskich.
Potem Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreślała też, że wielu kupców z innych miejsc skarżyło się na faworyzowanie KDT. Dodała, że miasto nie mogło prywatnej spółce oddać za darmo atrakcyjnego miejsca w centrum stolicy. A kupcy nigdy nie chcieli się zgodzić na płacenie czynszu na rynkowym poziomie.
Po dzisiejszej bitwie pełne ręce roboty będzie miała prokuratura. Wielu walczących z policją usłyszy bowiem zarzuty. "Będziemy egzekwować prawo. Tam gdzie był stawiany opór, będą zawiadomienia do prokuratury. Osoby otrzymają oskarżenia z odpowiedniego paragrafu" - powiedziała prezydent stolicy.
>>>Komornicy: Bitwa to wina policji
Czy siła musiała być użyta? Gronkiewicz-Waltz twierdzi, że miasto chciało rozwiązać ten konflikt polubownie. Ale z powodu stanowiska kupców nie udało się uniknąć konfrontacji.
Kupcy stracą na tym starciu podwójnie. Nie tylko nie obronili hali KDT, ale dodatkowo miasto przejmie jej konstrukcję. Tymczasem 10 lat temu to kupcy sfinansowali budowę. Jeśli miasto sprzeda stalową halę, uzyskane pieniądze pójdą na pokrycie między innymi kosztów egzekucji. Podobnie stanie się z zajętym towarem pozostawionym w budynku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!