"Nauczyciele, śmiało mówcie o seksie!"
Jak powinny wyglądać lekcje z wychowania do życia w rodzinie? Czy edukacja seksualna przyspiesza inicjację seksualną? Czy nie byłoby lepiej, gdyby to rodzice uświadamiali dzieci? Na taki m.in. pytania odpowiada przewodnik przygotowany przez Porozumienie na rzecz upowszechniania edukacji seksualnej w polskiej szkole.
- Uczniowie dowiedzą się, czym jest seks
- W Łodzi nie będzie seksu przed ślubem?
- Polki nic nie wiedzą o seksie
- Szkoła uczy, że ocet zapobiega ciąży
- Nastolatki: seks jest dla zwierząt
- Koniec ery papierowego dziennika
- Profesor odpowie za seks ze studentem
- Drżyjcie! Wielki Brat wchodzi do szkół
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ta publikacja ma ośmielić nauczycieli i pokazać im, że podstawa programowa wychowania do życia w rodzinie jest zgodna z europejskimi standardami nauczania tego przedmiotu" - mówi Wanda Nowicka z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która razem z innymi organizacjami tworzy Porozumienie na rzecz upowszechniania edukacji seksualnej w polskiej szkole. Przygotowany przez ekspertów przewodnik jest skierowanytakże do rodziców, którzy na początku nowego szkolnego będą musieli podjąć decyzję, czy chcą, aby ich dziecko uczestniczyło w lekcjach wychowania do życia w rodzinie.
Z publikacji dowiedzą się m.in., że z badań Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół często opóźnia lub zmniejsza aktywność seksualną młodzieży oraz sprawia, że częściej stosuje ona antykoncepcję.
Dlaczego ośmielanie nauczycieli jest potrzebne? Praktyka pokazuje, że poziom edukacji seksualnej w polskiej szkole jest katastrofalny. "Nie tylko niezgodny z wiedzą medyczną, ale czasem wręcz pozbawiony zdrowego rozsądku" - mówi lekarz Grzegorz Południewski z Towarzystwa Rozwoju Rodziny. Według raportu grupy edukatorów seksualnych "Ponton" aż co dziesiąty uczeń uważa, że na zajęciach nie poruszano żadnego zagadnienia związanego z seksem, a osobami, które najczęściej prowadzą lekcje, są katecheci i księża. W efekcie uczniowie dowiadywali się w szkole, że... ocet zapobiega ciąży, a tampon może przyrosnąć do pochwy.
>>>Szkoła uczy, że ocet zapobiega ciąży. Zobacz raport Pontonu
Również sami nauczyciele narzekają na brak wskazówek, jak prowadzić lekcje, złe podręczniki, a także sprawy czystko techniczne, takie jak układanie zajęć w planie na ostatniej lekcji. "W przewodniku znajdą m.in. listę organizacji pozarządowych, które na przykład zajmują się prowadzeniem warsztatów dla dziewcząt, jak nie stać się ofiarą przemocy. Nauczyciel może przecież zapraszać ekspertów na zajęcia" - mówi Aleksandra Józefowska z grupy "Ponton".
Porozumienie rozważa uruchomienie na początku września specjalnej infolinii dla nauczycieli, pod którą mogliby dzwonić w sprawie wątpliwości dotyczących lekcji WDŻ.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!