Gepard uciekł z łódzkiego zoo
Była puma z Opola, mógł być gepard z Łodzi. Drapieżny kot uciekł z wybiegu w łódzkim zoo. Po prostu przeskoczył przez ogrodzenie. Na szczęście pracownicy ogrodu szybko otrząsnęli się ze zdumienia i rozpoczęli pościg. Geparda złapali po kwadransie. Chował się w krzakach.
- Czarna puma sterroryzowała osiedle
- Niemiecki wilk wolał Polskę od ojczyzny
- Bestie były aż trzy. Wszystkie zastrzelono
- "Bo lew musi się wybiegać"
- Inwazja pum na Polskę. Ludzie się boją
- I to ma być słynna "bestia z Opolszczyzny"?
- Ta kobieta żyje z 11 drapieżnymi kotami
- Puma z Opola zawędrowała na północ
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To była szybka akcja. We wtorek rano pracownicy zoo zauważyli brak geparda na jego wybiegu. Od razu zaczęto jego poszukwiania. Znalazł się po 15 minutach. Chował się w krzakach. Pracownik zoo strzelił do niego nabojem ze środkiem usypiającym i zwierzę złapano.
>>>Ten duży kot był "bestią z Opolszczyzny"
Pracownicy zoo są zdumieni tym wypadkiem. "Ucieczka samca geparda zdziwiła nas tym bardziej, że ten gatunek bardziej jest znany ze swojej szybkości, niż skoczności" - mówi "Gazecie Wyborczej"Włodzimierz Stanisławski, zastępca dyrektora ogrodu. "W końcu gepardy to najszybsze ssaki na ziemi. I jedyne koty, które nie mogą schować pazurów. Niemożliwe jest również, żeby gepard wdrapał się po ogrodzeniu. Te zwierzęta tego nie potrafią" - dodaje..
Na razie przyjęto wersję o niezwykłej skoczności kota. Dlatego ogrodzenie na jego wybiegu zostanie najprawdopodobniej podwyższone.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!