Obrońca kanadyjskiej policji rezygnuje
Helen Robert, która broniła kanadyjskiej policji w sprawie Roberta Dziekańskiego, złożyła rezygnację. To skutki... przeoczenia e-maila. Robert niedawno popłakał się przed komisją śledczą, kiedy okazało się, że istnieje list, który udowadnia kłamstwa policjantów. Stwierdziła wtedy, że go dostała, ale nie otworzyła.
- Policjanci przepraszają za zabicie Polaka
- Zabił Polaka, bo... bał się zszywacza
- Matka Dziekańskiego: Zabili go jak zwierzę
- Kanadyjczycy planowali porazić Polaka?
- Oto nowa zabójcza broń polskiej policji
- Nie chcieli tłumacza, potem zabili Polaka
- Taser wobec Polaka był "nieadekwatny"
- "Polaka zabił alkohol, a nie paralizator"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chodzi tu o korespondencję między wysokimi oficerami Królewskiej Policji Konnej (RCMP). Jak przypomina portal tvp.info, wynikało z niej, że czterej policjanci w drodze na lotnisko w Vancouver uzgodnili plan działań i postanowili użyć paralizatora, jeśli Polak nie będzie chciał z nimi współpracować. Tymczasem w śledztwie twierdzili, że żadengo planu nie było.
Istnienie e-maila wyszło w czasie prac niezależnej komisji śledczej badającej sprawę śmierci Polaka. Kiedy Helen Robert usłyszała o nim od członków Komisji Braidwooda, rozpłakała się. Twierdziła, że dostała tego e-maila, ale zapomniała go otworzyć.
Teraz prawniczka złożyła rezygnację z funkcji obrońcy RCMP. Policję przed komisją będzie teraz reprezentował inny prawnik, Mitchell Taylor.
>>>Kanada blokuje polskie dochodzenie
Robert Dziekański zginął na lotnisku w Vancouver w październiku 2007 roku. Polak, który do Kanady przyjechał odwiedzić matkę, nie znał języka angielskiego i nie umiał wydostać się z lotniska. Po ponad 10-godzinnym zdenerwowany rzucił w przesuwane drzwi krzesłem. Na miejsce przyjechało czterech policjantów, którzy użyli paralizatorów. Polak zmarł.
W grudniu ubiegłego roku kanadyjska prokuratura oczyściła policjantów z wszelkich zarzutów. Jednak matka Dziekańskiego Zofia Cisowski nie zamierza im odpuścić. Chce kanadyjskich policjantów postawić przed polskim sądem.
Komisja Braidwooda miała zakończyć swoją pracę w czerwcu. Ale przedłużono ją do jesieni.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!