Po co kupcy zabrali dzieci do KDT
Dlaczego w hali KDT, w której doszło do regularnej bitwy między kupcami a ochroniarzami i policjantami, były dzieci? Czy rodzice zabrali je ze sobą, bo nie mieli ich z kim zostawić? Czy chodziło o coś zupełnie innego? "Mój wnuczek! Ma półtora roku i broni miejsca pracy swej mamy" - krzyczała starsza kobieta, gdy ochrona po raz pierwszy użyła gazu.
- Walka o halę KDT. Minuta po minucie
- "Bitwa o KDT to wina Kaczyńskiego"
- Frasyniuk: Bitwa o KDT szkodzi Platformie
- Prezydent przeciw użyciu siły pod KDT
- Policja w KDT: Za poźno i za słabo
- "Kupcy mieli w boksach maczugi i kamienie"
- Kupcy nie odpuszczają i znów są pod halą
- Policja pod KDT działała zgodnie z prawem
-
Bitwa o KDT-nowe zdjęcia
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na szczęście dzieci szybko wyprowadzono z hali. Najmłodsze z nich miało półtora roku. Jego matka w rozmowie z dziennikarzem tłumaczyła, że nie spodziewała się rozpylenia gazu. "Myślałam, że jest inne prawo" - mówiła.
>>> "Kupcy mieli w boksach maczugi i kamienie"
Dziennikarz jednak dopytywał, czy nie uważa ona swojej decyzji za nieodpowiedzialną. "Walczę o to, żeby utrzymać to dziecko, żeby miało co jeść, gdzie spać. A nie żeby się tułało od ulicy do ulicy" - tłumaczyła kobieta. I skarżyła się, że nikt nie chciał jej pomóc. "Stałam przed dwoma kamerami, przed dziesiątkami ludzi i prosiłam, żeby ktoś mnie wpuścił" - relacjonowała.
Po co chłopczyk został zabrany do hali, wyjaśnił mężczyzna, prawdopodobnie jego ojciec: "Miał pokazać ludziom, którzy mają sumienie, żeby nie puszczali tego gazu".
>>> Dziesiątki rannych po bitwie pod KDT
Jak podały "Wydarzenia" Polsatu, na przyjście do hali i bronienie miejsc pracy zdecydowały się także kobiety w ciąży.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!