"Bitwa o KDT to wina Kaczyńskiego"
Jeszcze nie opadł kurz po bitwie na Placu Defilad, a politycy już zaczynają wzajemne oskarżenia. Paweł Piskorski, za którego prezydentury w Warszawie powstała kupiecka hala, twierdzi, że dzisiejsza bijatyka to wina Lecha Kaczyńskiego i Hanny Gronkiewicz-Waltz, czyli kolejnych prezydentów miasta.
- Kupcy z KDT skarżą komornika
- Po co kupcy zabrali dzieci do KDT
- Policja w KDT: Za poźno i za słabo
- 35 osób w szpitalu po bitwie o halę KDT
- Frasyniuk: Bitwa o KDT szkodzi Platformie
- Prezydent przeciw użyciu siły pod KDT
- "Kupcy mieli w boksach maczugi i kamienie"
- Szef kupców dziękuje kibolom za wsparcie
- Policja pod KDT działała zgodnie z prawem
- Kibole walczyli z policją w Warszawie
- Prezydent Warszawy: Czas rozmów się skończył
- Walka o halę KDT. Minuta po minucie
- Armatki policji wyparły kupców sprzed hali
- Gronkiewicz-Waltz układa centrum stolicy po swojemu
-
Warszawska bitwa o halę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piskorski zabrał głos na stronie związanego z nim Stowarzyszenia "Obywatele dla Warszawy". W tekście przyznał, że to on zgodził się na wybudowanie blaszanego hangaru na placu Defilad, ale od razu tłumaczy, że był to świetny pomysł. "Warto przypomnieć, że zanim powstała [hala KDT], cały Plac Defilad przypominał skrzyżowanie prowincjonalnego bazaru ze śmietniskiem i upstrzony był niezliczonymi <szczękami>, budkami, łóżkami polowymi i innymi wymyślnymi konstrukcjami, na których kwitł - w większości nielegalny i przez nikogo nie ewidencjonowany - handel" - pisze były prezydent miasta.
>>> Prezydent Warszawy: Czas rozmów się skończył
Piskorski podkreśla jednak, że umowa z kupcami z hali zawarta została tylko na trzy lata i w tym czasie władze miasta miały przygotować się do
zabudowy centralnego placu stolicy. Po wygaśnięciu umowy hala miała być przeniesiona w inne miejsce.
"Do tego zmierzały prowadzone przeze mnie prace, które przerwał wybór na Prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego. Wbrew temu, co uzgodniłem z kupcami przedłużył z nimi umowę oraz
obiecał pozostawienie hali na Placu Defilad i partycypację miasta w jej przebudowie. Kupcy rzecz jasna ochoczo przystali na tę propozycję, która jak się miało później okazać, stała się
początkiem ich dzisiejszych problemów."
Na liście winowajców dzisiejszej bijatyki według Piskorskiego oprócz Lecha Kaczyńskiego znalazła sie też Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Doskonale pamiętam jak w blasku kamer odwiedzała kupców z KDT kiedy kandydowała na prezydenta Warszawy, ostentacyjnie obnosząc się ze swoim poparciem dla nich" - twierdzi Piskorski.
Temu twierdzeniu ostro zaprzeczyła w TVN 24 Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Nigdy nie byłam w hali KDT, ani na zakupach, ani na spotkaniu z kupcami" - powiedziała.
Przypomnijmy, że wracający do polskiej polityki, były prezydent Warszawy, odwiedził kilka dni temu kupców z KDT i poparł ich protesty przeciwko obecnym władzom miasta.






















~skor2010-07-22 21:20
piskorski za duzo sie nachapales zeby zwalac wine na innych
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!