Lewica widzi w 22 lipca "dzień wyzwolenia"
Kwiaty na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza w Lublinie, debata "Nie przepraszajmy za PRL" w Koszalinie, wystawy, imprezy i spotkania "przy kieliszku" ważnych działaczy SLD. Tak lewica uczci dzisiejszą rocznicę. 65 lat temu w Moskwie ogłoszono manifest, który miała nas "wyzwolić".
- Partyjni władcy i następcy tronu w PRL
- Armia zafundowała sobie logo za 22 tysiące
- Lata 1982-83: Drugi obieg, bimber, rock
- Co zrobić z Bierutem w Alei Zasłużonych
- Czesław Kiszczak winny, ale bezkarny
- Przeciwko stanowi wojennemu
- Zobacz, co Hitler chciał zrobić ze Śląskiem
- Wieczorkiewicz: Mimo wszystko Stalin nas szanował
- Działacze Napieralskiego oddali hołd PKWN
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dzień 22 lipca nie wszystkim kojarzy się z „wyzwoleniem". Przyznają to nawet lubelscy działacze SLD, którzy w 65. rocznicę ogłoszenia manifestu Polskiego Komitetu
Wyzwolenia Narodowego (PKWN) nie zrezygnowali jednak z manifestowania swych poglądów. "Rzeczpospolita" pisze, że działacze organizują uroczystości w centrum miasta.
Kierownictwo partii złoży kwiaty na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza.
Podobnie będzie w Koszalinie, gdzie odbędzie się debata z udziałem syna byłego pierwszego sekretarza KC PZPR Adama Gierka. Temat przewodni debaty: "Nie przepraszajmy za
PRL". "Chcemy rozmawiać o prawdzie historycznej, która dziś jest zakłamywana. Nie tęsknimy za PRL, tylko się nie zgadzamy na opluwanie naszych życiorysów" -
powiedział "Rzeczpospolitej" Andrzej Niski z Komitetu Obrony Lewicowych Tradycji w Koszalinie.
Tradycyjnie, bo "przy kieliszku" manifest wspominać mają prominentni działacze SLD. Anonimowo zdradzili "Rzeczpospolitej", że chodzi o "pogawędki
w gronie przyjaciół, nierzadko zakrapiane dobrym alkoholem".
W samym Chełmie, które było pierwszym miastem, do którego wkroczyła Armia Czerwona w 1944 roku, nie będzie żadnych uroczystości, choć je planowano. Miał by bal przodowników pracy,
rozdawanie kartek na żywność sprzedawanie piwa marki Lipcowe Wycofano się z pomysłu po proteście podkarpackiego senatora PiS Kazimierza Jaworskiego. W liście otwartym napisał m.in., że
manifest "był to akt podpisany przez Józefa Stalina - bodaj największego zbrodniarza w dziejach ludzkości" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!