Policja w KDT: Za poźno i za słabo
"Gdyby od początku na miejscu zdarzenia pojawiła się policja, mogło to wyglądać zupełnie inaczej" - denerwuje się Iwona Karpiuk-Suchecka, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej. Eksperci potwierdzają, że policja zareagowała źle: za późno i za słabo. W bitwie o halę KDT w Warszawie rannych było 35 osób. Zatrzymano 22 walczących.
- Po co kupcy zabrali dzieci do KDT
- Walka o halę KDT. Minuta po minucie
- Prezydent Warszawy: Czas rozmów się skończył
- 35 osób w szpitalu po bitwie o halę KDT
- "Bitwa o KDT to wina Kaczyńskiego"
- Rosjanie uratują blaszaki z Placu Defilad
- Kupcy nie odpuszczają i znów są pod halą
- 19 osób z zarzutami po bitwie pod KDT
- "Kupcy SMS-ami wzywali kibiców pod halę"
- Kibole walczyli z policją w Warszawie
- Szef kupców dziękuje kibolom za wsparcie
- KDT chce pozbawić ochroniarzy koncesji
- Policja pod KDT działała zgodnie z prawem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Spodziewaliśmy się, że to będzie ciężka interwencja i dlatego już wcześniej prosiliśmy o asystę policji" - dodaje rozgoryczona Karpiuk-Suchecka. Rzeczywiście pod halą doszło do prawdziwej bitwy. Zatrzymano po niej 22 osoby. Usłyszą zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza, zaatakowania pracownika ochrony, zmuszenia funkcjonariusza do odstąpienia od czynności służbowych oraz niszczenia mienia.
Według ekspertów tego mozna było uniknąć. O tym, że kupcy szykują się do walki w obronie KDT, było wiadomo znacznie wcześniej. Już w poniedziałek handlarze zapowiadali, że zabarykadują się w hali i nie wpuszczą do niej komornika. "I właśnie dlatego komendy stołeczne powinny być znacznie lepiej przygotowane na zamieszki" - mówi były antyterrorysta Jerzy Dziewulski.
>>>35 rannych osób w zamieszkach pod halą
"Początkowo wszystko było poprowadzone dobrze. Komornik zjawił się w asyście ochrony i z kilkoma zwykłymi policjantami. To dobrze, że nie towarzyszyli im funkcjonariusze z prewencji, bo mogło tylko zdenerwować ludzi. To była ostatnia trafna decyzja, jaką podjęła policja w tym konflikcie" - dodaje Dziewulski.
Uzbrojone w tarcze, pałki i armatkę wodną oddziały prewencji pojawiły się dopiero około południa, po czterech godzinach od rozpoczęcia zamieszek. "Wtedy na opanowanie tłumu było już za późno" - twierdzi Dziewulski.
Podobnie uważa kryminolog, prof. Brunon Hołyst. "Niedaleko hali powinny już rano czekać oddziały szybkiego reagowania, które już na samym początku zaprowadziłyby porządek. Potem tłum się nakręcił, a zamieszki rozlały się na całą okolicę" - mówi Hołyst. Na dodatek - jak ocenia - policjanci zbyt długo zwlekali z podjęciem decyzji o użyciu siły, mimo że sytuacja stawała się coraz bardziej napięta.
Komornicy są innego zdania. "Prosiliśmy nie o asystę, a pomoc. Sytuacja była do przewidzenia, bo osoby zatrudnione w KDT zapowiadały, że hali będą bronić. Nikt w Polsce wcześniej nie robił egzekucji w takim rozmiarze" - tłumaczy Karpiuk-Suchecka.
>>>Prezydent Warszawy: Czas rozmów się skończył
Policja odpiera zarzuty. Zapewnia, że akcja była poprowadzona poprawnie. "Posiłki ściągnęliśmy dopiero wtedy, gdy zagrożone było mienie i życie ludzi" - mówi rzecznik prasowy stołecznej policji Marcin Szyndler. "Wcześniej nie mieliśmy podstaw do użycia siły" - dodaje.
"Wstępnie można powiedzieć, że akcja została przeprowadzona profesjonalnie i zgodnie z zasadami" - mówił w środę rano w TVN 24 Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji. "Na szczegółowe analizy dopiero przyjdzie czas" - podkreślił.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!