Kraków wyrzuca dorożki z rynku
Smok Wawelski, hejnał z wieży kościoła Mariackiego i dorożki na rynku - to główne skojarzenia turystów z Krakowem. Wkrótce zniknie to ostanie. Choć trudno sobie wyobrazić krakowski Rynek Główny bez dorożek, to władze miasta chcą zakazać ich wjazdu na jego teren – i to w godzinach największego turystycznego szczytu.
- Kraków reklamuje się w CNN
- Burze wygrały z meczem Wisły Kraków
- Zakazali góralom powozić po kielichu
- Czego nie zobaczymy w wakacje
- Kraków sprzedał swoją legendę
- Szejkowie przyjechali po araby
- Konie stratowały dziewczynki w Krakowie
- Kondukt pogrzebowy już tędy nie przejdzie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Urząd Miasta Krakowa tłumaczy, że decyzja jest konsekwencją dwóch ostatnich wypadków. W miniony poniedziałek spłoszone konie wpadły na dwie nastolatki, a wcześniej, 10 lipca, zaprzęg wjechał w kawiarniany ogródek, raniąc cztery osoby. "W czasie wakacji na Rynku Głównym panuje ogromny ruch. Trzeba tak, jak to jest tylko możliwe, wykluczyć możliwość wypadku" - mówi Filip Szatanik z biura prasowego miasta.
Dlatego dorożki nie będą mogły wjeżdżać na rynek przez pięć godzin - od południa do godziny 17, czyli w czasie, kiedy plac odwiedza największa liczba turystów. Pomysł popierają krakowska straż miejska i policja, która po ostatnich wydarzeniach zaczęła kontrolować stan techniczny dorożek - niedługo do kontroli włączą się także weterynarze, aby sprawdzić, czy konie nie są przez woźniców przemęczane.
Sami dorożkarze dziwią się jednak zakazowi. Mieczysław Partyka ze Stowarzyszenia Krakowskich Dorożkarzy ostrzega, że niektórym powożenie turystów może przestać się opłacać i dorożki znikną w ogóle. "Zakaz jest niepotrzebny. Gwarantujemy, że turyści, którzy z nami jeżdżą, są bezpieczni" - zapewnia. Stowarzyszenie chce negocjować z władzami miasta warunki odwołania zakazu - na razie za jego złamanie dorożkarz zapłaci nawet 500 zł mandatu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!