Kupcy poszli się wyżalić prezydentowi
Handlarze z warszawskiej hali KDT poszli na skargę do Lecha Kaczyńskiego. "Staliśmy się ofiarą działania organów władzy" - napisali w liście do prezydenta. Dziękowali mu też za zajęcie "wyważonego i krzepiącego ich stanowiska". Sam Lech Kaczyński ich jednak nie przyjął.
- Kupcy będą odbierać towar dwa miesiące?
- Kupcy z KDT skarżą komornika
- Oto plan "B" kupców z KDT
- To oni pacyfikowali kupców z KDT
- Kochanowski: kupcy nie powinni śpiewać
- Kupcy kontra straż: to już jest wojna
- Nie odkryją tajemnicy szafy prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kupcy, którzy jeszcze we wtorek krzyczeli na policję i ochroniarzy "Gestapo", zostali dzisiaj przyjęci w Pałacu Prezydenckim. Nie ugościł ich jednak osobiście Lech Kaczyński, a minister w kancelarii prezydenta Andrzej Duda. "Obiecał, że kancelaria spyta oficjalnie premiera, dlaczego został użyty gaz" - mówi DZIENNIKOWI Damian Grabiński, rzecznik prasowy handlarzy.
>>> Szef kupców dziękuje kibolom za wsparcie
Kancelaria prezydenta nie zdradza szczegółów rozmowy, ale wiadomo że kupcy wyrazili wdzięczność za zajęcie "wyważonego i krzepiącego stanowiska". Lech Kaczyński wystosował oświadczenie we wtorek po południu. Stwierdził w nim, że konflikt można było rozwiązać pokojowo.
>>> Prezydent przeciw użyciu siły pod KDT
Jednak to właśnie wobec Lecha Kaczyńskiego pojawiają się zarzuty o zaniedbanie sprawy hali. Paweł Piskorski, jego poprzednik na stanowisku prezydenta Warszawy, zarzucił mu nawet, że jego ugodowa polityka wobec kupców doprowadziła do ich roszczeniowej postawy i w efekcie do eskalacji konfliktu.
>>> "Bitwa o KDT to wina Kaczyńskiego"
Kupcy są jednak wdzięczni i pamiętają decyzję Kaczyńskiego przedłużającą ich obecność w blaszaku na pl. Defilad. Dlatego wczoraj w Kancelarii Prezydenta zostawili list z podziękowaniami i skargą na obecną władzę: "My, kupcy z KDT staliśmy się ofiarą działania organów władzy (...). Przy biernej postawie policji, wynajęci przez Prezydent Gronkiewicz-Waltz ludzie dopuścili się wobec kupców broniących miejsc pracy aktów przemocy (...) także bicia i poniewierana tak kobiet, jak i mężczyzn." - piszą w liście. Nie wspominają w nim jednak, że halę zajmowali bezprawnie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!