Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Sto dni pirackiej niewoli polskiego kapitana

2009-07-29 | Ostatnia aktualizacja: 02:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Niemiecki statek z polskim kapitanem na pokładzie od prawie czterech miesięcy jest przetrzymywany przez somalijskich piratów. Załoga jest na skraju wyczerpania. Brakuje wody pitnej, leków, kończą się zapasy żywności.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Somalijczycy porwali niemiecki kontenerowiec "Hansa Stavanger” 4 kwietnia około 400 mil morskich od leżącego na południu Somalii portu Kismayo, między Seszelami a Kenią. 25-osobową załogą dowodzi Krzysztof K., absolwent Akademii Morskiej w Szczecinie, który w czasach stanu wojennego wyemigrował do Niemiec i przyjął obywatelstwo tego kraju.

Sytuację na pokładzie statku dobrze zna niemiecki dziennikarz Leo Walotek-Scheidegger prowadzący w internecie branżowy portal morski. Za pośrednictwem żony Krzysztofa K. udało mu się bowiem nawiązać kontakt z kapitanem. "Na statku dzieją się dantejskie sceny. Porywacze przeprowadzają niby-rozstrzelania. Wiążą wybranych członków załogi, przewiązują im oczy i strzelają z karabinów maszynowych nad ich głowami" - opowiada nam Walotek-Scheidegger.

Około dwóch tygodni temu Somalijczycy wywieźli czterech członków załogi w głąb lądu. "Piraci zabrali pierwszego oficera, nawigatora oraz dwóch 19-letnich kadetów. Przesłali rodzinom porwanych ich zdjęcia. Widziałem je i są naprawdę przerażające. Na jednym uzbrojeni, zamaskowani Somalijczycy stoją za kucającymi na ziemi marynarzami" - mówi Leo Walotek-Scheidegger.

"Druga fotografia ukazuje brudny pokój z klepiskiem zamiast podłogi i zamurowanym oknem. Czterech uprowadzonych siedzi boso na dywanie w kącie pomieszczenia, obok nich stoi stary plastikowy kanister, w którym zostawiono im wodę" - opowiada.

Reszta załogi, która została na pokładzie "Hansa Stavanger”, praktycznie nie ma ze sobą kontaktu, bo piraci trzymają zakładników w różnych częściach jednostki. Zdaniem Marka Niskiego, kapitana porwanego przez Somalijczyków w listopadzie zeszłego roku tankowca "Sirius Star”, sytuacja, w jakiej znaleźli się marynarze niemieckiego statku, jest bardzo trudna. "Przetrzymywani są już bardzo długo, są o wiele gorzej traktowani przez porywaczy, niż to najczęściej się dzieje" - mówi kapitan Niski.

Armator kontenerowca, firma Leonhardt & Blumberg, odmawia jednak komentarza, dlaczego negocjacje z Somalijczykami trwają tak długo. Do tej pory statki najczęściej były uwalniane maksymalnie po 8 - 10 tygodniach, a "Hansa Stavanger” jest w niewoli już czwarty miesiąc.

"Stres, który z dnia na dzień jest coraz większy, może niestety doprowadzić do tragedii. Zdesperowani marynarze mogą wzniecić bunt, a wtedy Somalijczycy najpewniej nie powstrzymają się od użycia broni. Dlatego armator powinien jak najszybciej porozumieć się z piratami" - twierdzi kapitan Niski.

Joanna Dargiewicz
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «