Przez chińskie nici otworzyły im się rany
Kilku pacjentów gorzowskiego szpitala musiało być operowanych po raz drugi. Chorym porozrywały się rany i dostali to zakażenia. Pacjenci podejrzewają, że to wszystko przez chińskie nici
- Pchnęła córeczkę nożem w brzuch. Ma zarzuty
- NFZ tnie kontrakty. Będzie coraz gorzej
- Szpital nie ma stołu, by operować grubaskę
- Lekarze: jak trwoga, to do Owsiaka
- Padł kolejny bastion szpitalnych ochraniaczy
- Rehabilitanci połamali dziecku nogi
- Poród jak operacja bez narkozy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Operacja jednej z pacjentek gorzowskiego szpitala opóźniła się o kilkanaście dni. Wszystko to dlatego, że lekarze musieli najpierw operować osoby z zakażeniem. W szpitalu zakaziło się najprawdopodobniej aż 10 osób. Jedna z pacjentek twierdzi, że to przez chińskie nici - tak podobno powiedział jej lekarz.
Jeden z zakażonych mówi, że też słyszał o chińskich niciach. "Na początku czerwca miałem pierwszą operację. Po miesiącu na cięciu pojawił się strup, a rana zaczęła się babrać. Musiałem iść na ponowną operację" - mówi "Gazecie Lubuskiej" pacjent szpitala w Gorzowie.
Kierowniczka bloku operacyjnego, Krystyna Skorb twierdzi, że szpital nie używa chińskich nici, tylko amerykańskich i niemieckich. Każde pudełko jest atestowane. Jednak kobieta przyznaje, że czterem pacjentom szwy rzeczywiście się rozeszły. Te osoby były ponownie operowane. "Te przypadki były w odstępach kilku dni. Spowodowały je indywidualne reakcje pacjentów" - tłumaczyła Skorb.
Pacjenci, których rany się rozeszły nie dostaną odszkodowań. "My nie popełniliśmy błędu" - mówi Kamil Jakubowski, zastępca dyrektora szpitala. Zdaniem placówki winni są sami chorzy. "Reakcja na ciało obce, wysoka temperatura, flora bakteryjna uaktywniająca się po przerwaniu skóry, brak higieny po wyjściu ze szpitala" - takie powody rozejścia się szwów wymienia Krystyna Skorb.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!