"Bóg umarł", a nielegalna kapliczka runęła
Samowolnie postawiona przez księdza ze Stalowej Woli drewniana kapliczka runęła. W nocy z niedzieli na poniedziałek ktoś ją kompletnie zniszczył. Na ścianie obok pojawił się napis "Bóg umarł". Kapliczka stanęła nielegalnie w jedną noc na miejskim terenie. Postawił ją proboszcz. Teraz walczy z nim miasto.
- Tak zakonnice wyrzucają ludzi na bruk
- Sprawdź, kto ze znanych był w oazie
- Sprofanowali Jana Pawła II w szalecie
- "Madonna zbruka nasze uczucia religijne"
- Fundacja organizuje antykatolicki festyn?
- Rok więzienia za bazgranie w kościele
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Drewniana kapliczka i krzyż stanęły na miejskim terenie nielegalnie, bez żadnych pozwoleń. Jak za czasów PRL, przez noc, postawił je proboszcz parafii pod wezwaniem Opatrzności Bożej. Miasto się temu ostro sprzeciwiło.
Nadzór budowlany uznał kapliczkę za samowolę i oswiadczył, że czeka na wymagane pozwolenia. Proboszcz zapowiedział więc, że wyśle zawiadomienie, iż kapliczka jest obiektem kultu religijnego. To ułatwiłoby legalizację. Miasto odparło na to, że planuje walczyć z księdzem w sądzie.
Na razie z kapliczką walczą wandale. Od kiedy stanęła, dewastowano ją już wielokrotnie. W nocy z niedzieli na poniedziałek w końcu runęła. Obok na ścianie pojawił się napis "Bóg umarł".
"Jeszcze nas za to Bóg pokarze" - komentują kobiety z pobliskiego osiedla. "Wstydzę się, że jestem ze Stalowej Woli, gdzie podnosi się rękę na świętość. Już o nas wygadują nawet za granicą" - ubolewała portalowi nowiny24.pl.
Czy skoro kapliczka jest już w kawałkach oznacza, że problem miasta zniknął? Nie do końca. "Dla mnie kapliczka w obecnym stanie jest uszkodzona, a nie rozebrana" - stwierdził inspektor nadzoru budowlanego.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!