Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Esperanto na celowniku skinów. Za Jedwabne

2009-07-31 | Ostatnia aktualizacja: 02:55 | Komentarze: 0 | skomentuj

Podpalenie wielkiego namiotu konferencyjnego, przebite opony w autokarze, a teraz atak koktajlem Mołotowa na Centrum Zamenhofa. Tak niespokojnie wygląda Światowy Kongres Esperanto w Białymstoku. Komu tak przeszkadza zjazd znawców tego języka. Główni podejrzani to skini, których widziano w koszulkach "Nie przeprosimy za Jedwabne"

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ataki na Światowy Kongres Esperanto zaczęły się jeszcze zanim do Białymstoku przyjechali pierwsi goście. Ktoś podpalił wielki namiot konferencyjny na terenie Politechniki Białostockiej. To tam planowano główne sesje Kongresu. I na szczęscie plany zrealizowano, bo uszkodzenia namiotu dało się naprawić.

Potem, pierwszego dnia Kongresu w okolicach Politechniki kręciło się kilku krótko obciętych młodzieńców spacerował w czarnych podkoszulkach z napisami "Nie przeprosimy za Jedwabne" i przekreślonymi gwiazdami Dawida.

Następnie obrzucono kamieniami szkołę, w której przebywali goście Kongresu. Wybito jedną z szyb, jedna osoba została trafiona w nogę. To koniec. Na celowniku "nieznanych sprawców" znalazł się też autobus, którym esperantyści jeździli na wycieczki. Ktoś przebił mu opony.

Ostatni atak miał miejsce w nocy w środę wieczorem. W siedzibę Centrum im. Ludwika Zamenhofa przy ul. Warszawskiej ktoś rzucił butelkę z benzyną. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", prawdopodobnie chodziło o spalenie wiszącego nad wejściem banera i podpalenie daszku. Ale butelka odbiła się od budynku i spadła na chodnik. Dozorca ją sprzątnął, a policji dał znać dopiero rano. Sprawcy są oczywiście nieznani.

Czy za tymi atakami stoją skini? Wątpliwości nie ma wiceprezydent Aleksander Sosna. "To nie są przypadkowe incydenty i przypadkowi sprawcy. Koszulek, które mieli skini, nie kupi się od ręki w sklepie, pewnie trzeba je zrobić, czy zamówić z wyprzedzeniem. Do innych ataków też trzeba było się specjalnie przygotować" - mówi "Gazecie Wyborczej". Dodaje, że mimo wielu starań Białymstok będzie się kojarzył głównie z miejscem, gdzie biją i napadają za kolor skóry czy narodowość.

PW
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «