Śmierć na Przystanku Woodstock
35-letni mężczyzna, który zmarł w trakcie Przystanku Woodstock, to mieszkaniec Dolnego Śląska. Uczestnik imprezy spał w namiocie. Jego znajomi poszli się bawić, a gdy wrócili na miejsce, ich kolega już nie oddychał.
- Wiadomo, co zabiło mężczyznę na Woodstocku
- Obrońcy życia skarżą "prawą rękę" Owsiaka
- Bojówkarze zaatakowali obrońców życia
- Owsiak: Mamy festiwale na światowym poziomie
- Lech Wałęsa ruszył na Woodstock
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe. Ratownicy reanimowali mężczyznę, ale było już za późno. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną jego śmierci.
Policja wstępnie wykluczyła udział osób trzecich w tym zdarzeniu. Sprawę bada jednak prokuratura.
Rzecznik lubuskiej policji Marek Waraksa powiedział, że w ciągu 48 godzin zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, zbadana krew mężczyzny na obecność alkoholu i innych substancji. "Na wyniki, które wyjaśnią przyczynę śmierci poczekamy ok. 30 dni"
Przystanek Woodstock to jedna z największych imprez koncertowych na świecie. Tegoroczna 15 już edycja imprezy potrwa w Kostrzynie nad Odrą do 2 sierpnia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!