30-letni Szymon Flaka spod Żywca, z wykształcenia fizyk, z Wysp Brytyjskich wrócił w zeszłym roku. W Londynie spędził trzy lata. Zaczynał od prac fizycznych, potem udało mu się znaleźć pracę w City. Szybko awansował na stanowisko analityka systemów biznesowych. Doświadczenie zdobyte w prestiżowej firmie na Wielkiej Brytanii nie okazało się atutem w Polsce. ”Nie pojawiły się żadne ambitne propozycje, które sprostałyby moim oczekiwaniom. Dlatego założyłem własną firmę, zajmuję się szkoleniami biznesowymi” - mówi Flaka.

Sam swoim szefem został także 28-letni Łukasz Kubicki spod Kielc, z wykształcenia kucharz. W Irlandii pracował w firmie budowlanej. ”Od razu wiedziałem, że w kraju chcę mieć własny biznes. To jest moja jedyna szansa, aby nie pracować za grosze u kogoś” - mówi. Mężczyzna zdobył bezzwrotną dotację z urzędu pracy - 18 tys. zł.

Takich jak on jest w woj. kieleckim wielu. ”Z 252 dotacji na własną firmę, jakie przyznaliśmy w tym roku, co piąta trafiła do kogoś, kto wrócił z zagranicy” - przyznaje Zdzisław Kowalski, wicedyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach. ”Zainteresowanie jest tak duże, że niedługo skończą się nam pieniądze. Także na granty unijne. A z tej puli można dostać znacznie więcej, bo 40 tys. zł” - dodaje.

Także w woj. warmińsko-mazurskim powracający z emigracji masowo tworzą własne firmy. Tylko w pierwszym półroczu w urzędach pracy zarejestrowało się 2200 takich osób. W tym czasie przyznano prawie 1460 dotacji, o ponad 200 więcej niż rok wcześniej. ”Ale to tylko czubek góry lodowej, bo przecież wielu Polaków pracowało za granicą na czarno i nie mogą tego udokumentować. Tacy do nas więc nie przychodzą, a też zakładają firmy” - wyjaśnia Wiesław Drożdżyński, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Olsztynie.

Jakie przedsiębiorstwa tworzą ci, którzy zdobyli dotacje? Głównie firmy budowlane, informatyczne, sklepy czy punkty gastronomiczne. ”Niedawno zadzwoniła do mnie po poradę kobieta, która wróciła ze Szkocji, chce założyć firmę zajmującą się architekturą krajobrazu” - opowiada Magda Konp z Wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która rozdziela unijne granty. Rzeczywiście telefony od emigrantów do podobnych instytucji są na porządku dziennym. ”Co trzecia osoba prosząca o poradę albo właśnie wróciła z zagranicy, albo powrót planuje” - mówi Adrianna Wójcikowska-Śliwa z nowosądeckiego punktu informacyjnego Europejskiego Funduszu Społecznego.

”To świetna wiadomość” - cieszy się prof. Krystyna Iglicka, socjolog zajmujący się tematyką migracji. Jak podkreśla, wielu Polaków wpada bowiem w pułapkę migracyjną. ”Za granicą pracują poniżej swoich kwalifikacji, a w Polsce, gdy chcą wrócić do wyuczonego zawodu, okazuje się, że nikt nie czeka na nich z otwartymi ramionami. Dlatego własna firma to dobre rozwiązanie, aby wyjść z tego impasu” - mówi.