Przyznała, że psy przerabiano na smalec
Makabryczne odkrycie pod Kłobuckiem. Na jednym z gospodarstw zabijano psy i przerabiano je na smalec. Policja na miejscu znalazła kości, resztki zwierząt i butelki wypełnione tłuszczem. 37-letnia właścicielka gospodarstwa przyznała, że psy mordowano.
- Oto Kajtek, najstarszy pies w Europie
- Sklonowane psy już tropią narkotyki
- Policja zatrzymała pająkokradów
- Wielka obława na żółwia w Warszawie
- Schroniska mordują zwierzęta?
- Krwawe walki psów w Wielkopolsce
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
37-latka spod Kłobucka jest już po przesłuchaniu w częstochowskiej prokuraturze. Na razie nie usłyszała zarzutów. Ma status świadka w sprawie o znęcanie się nad zwierzętami i produkcji oraz wprowadzania do obiegu niebezpiecznej dla zdrowia żywności. Za znęcanie się grozi rok więzienia, drugi zarzut może skończyć się dwuletnią odsiadką.
Prokuratura usłyszała już przyznanie się 37-latki do winy. "Przyznała, że na terenie jej posesji w Kłobucku dochodziło do mordowania psów i przerabiania ich na smalec" - mówi "Gazecie Wyborczej" prokurator Tomasz Ozimek, zastępca rzecznika Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
>>>Schroniska mordują zwierzęta?
To właśnie na posesji kobiety policjanci i towarzyszący im pracownicy Fundacji For Animals oraz przedstawiciel Powiatowego Inspektoratu Weterynarii dokonali makabrycznego odkrycia. W makabrycznych warunkach przetrzymywano 28 psów. Między nimi walały się zwierzęc szczątki, najprawdopodobniej czworonogów.
Lodówka w pomieszczniu gospodarczym była wypełniona butelkami z tłuszczem. Obrońcy zwierząt są przekonani, że to psi smalec oraz, że czworonogi już od lat hodowano tylko dla niego.
Ale zanim 37-latka usłyszy zarzuty trzeba to potwierdzić. "Najpierw muszą zostać przeprowadzone badania zabezpieczonego tłuszczu. Zostaną też zbadane zwierzęce szczątki znalezione na terenie gospodarstawa. Nie możemy z całą pewnością powiedzieć, że to szczątki psów" - wyjaśnia Marzena Bednarek z kłobuckiej policji.
Uratowane psy są pod opieką częstochowskiej Fundacji For Animals. Jej pracownicy szukają dla nich nowych domów.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!