E-booki - małe pojemniki na tysiące książek
Właśnie zakończyły się największe na świecie targi książki. I pewnie nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie mały szczegół: nie chodzi o słynne Międzynarodowe Targi Książki we Frankfurcie, ale Czwarte Światowe Targi e-Booków. Miejsce imprezy: internet. W ciągu miesiąca internauci ściągnęli w ten sposób ponad 25 milionów wirtualnych tytułów.
- Ten wynalazek nie ucieszyłby Gutenberga
- Czytnik e-booków z kolorowym ekranem
- Tak obejrzysz filmy z pendrive'a
- Infor chce sprzedawać gazety na czytnikach
- Sony rusza do walki z Amazonem
- Połowa polskich przedsiębiorców to piraci
- Biblioteka Aleksandryjska 2.0
- Podczerwień pomoże szybciej skanować książki
- Książka w telefonie sposobem na biznes
- Mamy pierwszy polski czytnik e-booków
- Powieść elektroniczna to nie książka?
- Empik będzie sprzedawał e-książki
- Amerykanie pokochali e-booki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według naszych informacji zaczęła się również bitwa o polskiego czytelnika. Szefowie Merlina nie mogą się zdecydować, jaki model oferowania e-booków przyjąć, czy zaoferować własny czytnik, jak się dogadać z wydawcami itd. Natomiast już na jesieni ma wejść eClicto - polski czytnik oferowany przez Kolportera. Firma, która specjalizuje się w dystrybucji prasy, otworzy wtedy internetowy sklep z e-bookami, między innymi z literaturą piękną i podręcznikami, a nowości wydawnicze mają się tam pojawiać wcześniej niż na papierze. Dokładna liczba tytułów nie jest jeszcze znana. Już teraz wiadomo, że eClicto ma kosztować około tysiąca złotych (najnowszy Kindle 1400 złotych).
Według Pawła Adama Piotrowicza, który w niemieckim wydawnictwie Herder popularyzuje elektroniczne książki, polski rynek, choć jeszcze raczkuje, ma większy potencjał od zachodnich. U nas jest mniej księgarni, szczególnie w mniejszych miejscowościach, a poczta działa wolno i nieprzewidywalnie. "Ale e-booki staną się naprawdę popularne, gdy dobry czytnik będziemy mogli kupić za 300 złotych, a w ofercie pojawią tytuły z list bestsellerów" - wyrokuje Roman Grygorcewicz ze sklepu eBook.pl.
Nie(tylko) o czytnik tu chodzi
Jeszcze niedawno e-bookami interesowała się garstka entuzjastów nowych technologii. Wszystko zmieniło się za sprawą czytników - za oceanem są one równie niezbędnym gadżetem co iPod. W samolocie do Nowego Jorku Amerykanów poznać można po tym, że gdy tylko pojawi się komunikat o możliwości włączenia urządzeń elektronicznych, jeden po drugim wyciągają swoje kindle’e ("kindle" po angielsku znaczy rozpalać, także głód wiedzy). To ważące tyle co książka urządzenia elektroniczne sprzedawane przez największą księgarnię internetową Amazon.com. Służą do czytania zamieszczanych w serwisie elektronicznych (trochę tańszych od papierowych) wersji tytułów, których w ofercie Amazona jest już ponad 300 tysięcy, a także gazet. Najnowsza wersja urządzenia mieści 3,5 tysiąca książek, czyli tyle co 70-metrowa półka. Ma też wbudowanego lektora, ale to funkcja raczej dla desperatów, bo brzmi on jak głos robota z "Gwiezdnych wojen". Do łączenia się z internetem Kindle używa WiFi lub wykorzystuje amerykańskie sieci komórkowe, ale nie trzeba płacić za połączenie. Producenci zapewniają, że strony elektronicznej książki imitują kolor papieru, ale w rzeczywistości są one po prostu szare, recenzent "New Yorkera" określił je jako "trupio siwe".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!