Niedziela godz. 7 rano. Krasne, koło Przasnysza w województwie mazowieckim. Do bmw pakuje się siedmioro młodych, rozbawionych osób. Wracają z dyskoteki. Po przejechaniu niewielkiego odcinka, kierowca traci panowanie nad kierownicą, wypada z trasy i dużą prędkością uderza w słup energetyczny. Zjeżdża w pole i dachuje. Stłoczeni pasażerowie nie mają szans. Na miejscu giną trzy 17-latki i 28-latek. Troje kolejnych pasażerów jest rannych, w tym jedna dziewczyna ciężko.

Gdy zgłoszenie dociera do mazowieckiej policji, dyżurny nie dowierza. Chwilę wcześniej przyjął meldunek o niemal identycznym wypadku. W Raczynach koło Siedlec także siedem osób wracających z imprezy upchnęło się do jednego samochodu. Tym razem do audi A8. Na łuku drogi auto zjechało nagle na prawe pobocze i uderzyło w słup energetyczny. W tym wypadku sześć osób trafiło do szpitala, jedna zginęła na miejscu.