Właściciel motorówki zaprosił na ryby trzech kolegów. Wypłynęli o świcie. Równo o godz. 5.30 pruli taflę spokojnego jeszcze jeziora Białego koło Augustowa, gdy nagle łodzią wstrząsnęła potężna eksplozja. Wybuch zbiornik paliwa znajdujący się na dziobie łódki. Motorówka natychmiast stanęła w płomieniach. Podmuch wyrzucił wszystkich trzech mężczyzn do wody. To ich uratowało.

"Dwóch z nich jest rannych. Mają oparzenia trzeciego stopnia, ale mimo tego zdołali dopłynąć do brzegu o własnych siłach" - opowiada DZIENNIKOWI asp. sztab. Ryszard Starkiewicz i z augustowskiej straży pożarnej.

Gdy strażacy dopłynęli na miejsce wypadku szczątki motorówki leżały już na dnie. Ich obecność zdradzała jedynie wielka plama olejów i paliwa, które nie zdążyło się spalić. Nieczystości zostały natychmiast zneutralizowane, bo w turystycznej okolicy z jeziora korzysta mnóstwo urlopowiczów.

Po południu kolejna ekipa strażaków wyciągnęła z głębokości kilku metrów wrak motorówki i oddała go właścicielowi. "Prawdopodobną przyczyną wybuchu jest nieszczelność układu paliwowego, ale szczegółowo zbada to policja, której przekazaliśmy sprawę" - mówi Starkiewicz.

Wszyscy trzej mężczyźni po udzieleniu pomocy przez lekarzy opuścili już szpital.