Tak Rosjanie zacierali wapnem ślady zbrodni
Niemal 30 lat po rozstrzelaniu przez NKWD kilkunastu tysięcy polskich oficerów, ówczesne władze ZSRR dostały raport o odnalezieniu nowych śladów zbrodni katyńskiej. Szef KGB Jurij Andropow kazał zniszczyć ciała odnalezione w Piatichatkach (Ukraina), posypując je wapnem gaszonym.
- Media w Rosji: Kaczyńscy to prowokatorzy
- Po 70 latach wykopali wojenne dokumenty
- Tak Zachód poświęcił Polskę dla ZSRR
- Dowódca Abwehry ratował Żydów?
- Ślązacy: Polska wspierała Hitlera
- Bitwa o pamięć. Z Putinem czy Putina?
- Białoruś wypiera się zbrodni w Głębokiem?
- Ukraina mówi prawdę o mordzie na Polakach
- Stasiak: Putin musi pamiętać o Katyniu
- Na Białorusi znaleźli nowy Katyń
- Czaszki z Katynia odkryte pod Warszawą?
- Budapeszt uczci ofiary katyńskiej masakry
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jurij Andropow, późniejszy przywódca Związku Radzieckiego, osobiście wydawał rozkazy, jak zacierać ślady radzieckiej zbrodni. Andropow kazał "zlikwidować obiekt
specjalny". Cmentarzysko w Piatichatkach miało być otoczone płotem i wzięte pod ochronę liczącą 21 ludzi. Szczątki Polaków należało zniszczyć, przysypując je wapnem
gaszonym, a mogiły później zakopać. Na wykonanie tej roboty Andropow dawał podwładnym cztery lata i 10 tys. rubli - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Dokumenty opisujące te fakty odnalazła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w poradzieckich archiwach. Są to raporty szefa Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego Ukrainy z czerwca 1969
roku do ówczesnego szefa KGB Jurija Andropowa i do Piotra Szelesta, I sekretarza Komunistycznej Partii Ukrainy. Raporty mają klauzulę do rąk własnych. Donosiły, że mogiłę rozkopało
trzech uczniów piątej i szóstej klasy z Piatichatek, którzy zrabowali z niej złotą obrączkę z inicjałami AK i datą 29 VI 24 r., złote koronki zębów, guziki wojskowe z wizerunkiem orła
polskiego - pisze "Gazeta Wyborcza".
Szef ukraińskiego KGB gen. płk Nikitczenko zaproponował kampanię dezinformującą okoliczną ludność. Trzeba więc ogłosić, że Niemcy rozstrzeliwali tutaj w czasie wojny dezerterów
swoich i z armii sojuszniczych. Należy też ostrzec, że mogiły są niebezpieczne, bo spoczywają w nich również zmarli na "tyfus, cholerę, syfilis i inne choroby zakaźne" -
donosi gazeta.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!