Sprawa Olewnika: znał gangsterów, ucieknie?
Jacek K., przyjaciel Krzysztofa Olewnika, podejrzany o współudział w porwaniu i przetrzymywaniu młodego biznesmena, wkrótce wyjdzie na wolność. Prokuratura jednak twierdzi, że znał on ważnych gangsterów, a po zwolnieniu może uciec za granicę. Czy sąd zmieni zdanie i przedłuży areszt Jackowi K.
- USA chroni polskiego Ala Capone?
- Przyjaciel Olewnika wyjdzie na wolność
- Czy przyjaciel Olewnika mógł go zdradzić?
- Zatrzymani ws. Olewnika chcą odszkodowania
- Służby chronią podejrzanego ws. Olewnika?
- Zastraszanie świadka w sprawie Olewnika?
- Rodzina Olewników rozszerza śledztwo
- Tak świadek koronny wrobił superpolicjanta
- Sąd zdecyduje o losach przyjaciela Olewnika
- "Policja chroniła morderców Krzysztofa"
- Brat wiceszefa wywiadu w notesie porywacza
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Areszt tymczasowy dla Jacka K. kończy się jutro. Jego przedłużenia o trzy miesiące chciała prokuratura apelacyjna z Gdańska. Płocki sąd okręgowy jednak odmówił.
Prokuratorzy postanowili jednak złożyć zażalenie na tą decyzję. Twierdzą, że Jacek K. - przyjaciel Krzysztofa Olewnika od najmłodszych lat, po wyjściu z aresztu może uciec za granicę. W liście do sądu na kilku stronach przytaczają dowody świadczące o udziale Jacka K. w porwaniu. Do tego dokumentu dotarła stacja TVN24.
>>>Jachowicz: Czy przyjaciel Olewnika mógł zdradzić?
O winie 33-latka mają świadczyć zeznania wielu świadków. Jeden z nich powiedział, że w dniu porwania - 27 października 2001 r. - samochód Jacka K. był pod domem Olewnika. Inny zeznał, że w rok po śmierci Krzysztofa jego przyjaciel był widziany w towarzystwie przestępców, w tym Sławomira Kościuka - jednego z porywaczy Olewnika - na Dworcu Zachodnim.
Główny mafijny świadek koronny w Polsce - "Masa" - miał też zeznać, że dzięki Iwonie K. - byłej żonie Jacka K. - znał on wielu ważnych gangsterów. Jednym z nich był "Fragles", szef grupy Mutantów. W notesie podejrzanego znaleziono też zapis: "Krzysztof M. ps. Fragles".
Tymczasem członek grupy markowskiej, z której wywodzili się Mutanci wskazał, że porwanie Krzysztofa Olewnika było podobne do innych akcji tej grupy. Po pierwsze, sugerowano pokrzywdzonym, od których żądano okupu, by zatrudnili współdziałającą z przestępcami firmę detektywistyczną Krzysztofa Rutkowskiego. Po drugie, do przekazania okupu wykorzystano ruchliwy wiadukt. Torbę z 300 tysiącami euro zrzucono na Trasie Toruńskiej. Prokuratura dowodzi, iż Jacek K. był zamieszany w przejęcie okupu.
>>>Zatrzymani w sprawie Olewnika chcą odszkodowania
Udział Jacka K. w porwaniu uprawdopodabnia też zeznanie Marka B. Stwierdził on, że osobę do porwania "typuje ktoś bliski z rodziny lub blisko rodziny. Wtedy też w razie czego da nam cynk, że w sprawie jest powiadomiona policja. Najlepiej, żeby ten ktoś przywiózł okup". Rodzina też dlatego podejrzewała Jacka K. Telefony, które otrzymywała od porywaczy, wskazywały, że mieli oni wiedzę, którą oprócz najbliższych Krzysztofa posiadali tylko Jacek K. i jeden z policjantów.
>>>Rodzina Olewników rozszerza śledztwo
Byłemu przyjacielowi i wspólnikowi w interesach Krzysztofa Olewnika, gdańska prokuratura zarzuciła, że razem z gangsterami Wojciechem Franiewskim i Sławomirem Kościukiem porwał i więził Krzysztofa Olewnika. Obaj bandyci już nie żyją. "Jacek K. jest teraz jedynym żyjącym członkiem grupy przestępców, który zna całą prawdę o porwaniu" - uważa mecenas Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Olewników. W areszcie siedzi od lutego.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!