Powód jest prozaiczny: motocykliści chcą mniej płacić za przejazd autostradami niż właściciele samochodów. Ponieważ zarządcy dróg i ministerstwo ignorują ich apele, zaczęli urządzać spontaniczne protesty. Małe, ale skuteczne.

Teraz idą za ciosem. Według informacji radia RMF motocykliści z całego kraju zakładają jedno ogólnopolskie stowarzyszenie. Będą wspólnie wynajmować kancelarię prawną i organizować skoordynowane protesty.

Na początek wyjadą na drogi w ostatni weekend sierpnia. Motorów mają być nie dziesiątki jak dotychczas, a tysiące. Na tym nie koniec. Około połowy właścicieli jednośladów przyjedzie na protesty swoimi samochodami, aby jeszcze bardzie zakorkować drogi.

W ramach protestu będą na bramkach wysiadać z samochodów i płacić drobnymi pieniędzmi. Wszystko po to, aby przedłużyć postój. Niedawno podobny protest na autostradzie A4 zakorkował ją skutecznie na kilka godzin. Teraz motocyklistów ma być dużo więcej.